Kolejny był „Avatar”, który stał się drugim, najbardziej dochodowym filmem Hollywood. Najnowsza część filmu – „Avatar: Istota wody”, musi znaleźć się w pierwszej piątce najbardziej dochodowych filmów w historii, aby wyjść na zero.
Nie podając dokładnego kosztu produkcji, Cameron powiedział w wywiadzie dla magazynu GQ, że film był „kure*sko drogi”. Początkowy budżet produkcji, który wynosił 250 milionów dolarów pomniejszonych o opłaty promocyjne, został wielokrotnie przekroczony. 68-letni reżyser tłumaczył w wywiadzie finanse swoich produkcji:
Tylko pięć filmów w historii światowej kinomatografii wygenerowało ponad 2 miliardy dolarów, z czego dwa wyreżyserował Cameron: „Avatar” (2,922 miliarda w 2009 roku), „Avengers: Koniec gry” (2,797 miliarda w 2019 roku), „Titanic” (2,201 miliarda w 1997 roku), „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” ( 2,069 miliarda w 2015 roku) oraz „Avengers: Infinity War”.
Dwa największe kinowe hity z tego roku – „Top Gun: Maverick” (1,468 miliarda) i „Jurassic World: Dominion” – osiągnęły tylko połowę tej sumy. Trwający 3 godziny i 12 minut „Avatar: The Way of Water” to zatem wielka niepewna. Producent filmu z obawy o fiasko finansowe, bezskutecznie próbował skrócić film.
Światowa premiera filmu zaplanowana jest na 14 grudnia. Wkrótce po tym dowiemy się, czy James Cameron wygrał swój bardzo ryzykowny zakład.