Uniwersum książkowych dedykacji często otwiera przed nami światy fascynujące niemniej niż te, do których stanowić ma wprowadzenie. Wie o tym Wayne B. Gooderham, prowadzący blogaDedicated to...oraz autor książki Dedicated To… The Forgotten Friendships, Hidden Stories & Lost Loves Found In Second-Hand Books (Z dedykacją dla... Zapomniane przyjaźnie, ukryte historie i zgubione miłości, znalezione w używanych książkach, 2003). Namówiliśmy autora, by skomentował kilka ulubionych dedykacji książkowych z własnej kolekcji.
Goodherman przyznaje, że choć uwielbia zapach świeżego druku i uczucie, jakie wywołuje otwarcie nowiuteńkiej książki po raz pierwszy, dreszcze po plecach przechodzą mu tak samo, gdy czyta książkę zmurszałą, przekartkowaną tysiące razy i z pozagniatanymi rogami.
Bo czyż trzymanie w rękach publikacji, która mogła odmienić czyjeś życie nie jest ekscytujące? Być może ten właśnie egzemplarz był kochany lub nienawidzony, przyniósł komuś ukojenie lub pogodził zwaśnione dusze? Oczywiście niewykluczone też, że nigdy nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Dlatego właśnie tak fascynujące jest znalezienie twardego dowodu na to, jak do książki odnosił się jej wcześniejszy właściciel.
Jednak składanie obrazu rzeczywistości z urywków cudzego pisma ręcznego wcale nie jest takie proste. Kim są ci anonimowi skrybowie życia codziennego? Jakie spotykały ich uniesienia, a czego się obawiali?
Specjalistę w tej dziedzinie, Wayne'a B. Gooderhama poprosiliśmy o krótkie wtajemniczenie w świat dedykacji książkowych – a on, w drodze wyjątku, zgodził się wskazać kilka wybranych inskrypcji.
Mister Johnson, Joyce Cary

Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
Maj, 1991 roku
Drogi Johnie,
Gdy miałem 12 lub 13 lat, Babcię niepokoić zaczęły moje filistyńskie zainteresowania nauką i rolnictwem. Pamiętam, jak zaciągnęła mnie do księgarni w Bury, gdzie w moim imieniu wybrała publikację „Mister Johnson” – moją pierwszą „dorosłą” książkę. Był to natchniony wybór – książka rozbawiła mnie, zapoznała z urokami literatury i z poglądami na zamorską służbę kolonialną. Miała przemożny wpływ na moje życie; bez niej pewnie nie byłbym się wybrał do Afryki, a Ty nie urodziłbyś się 30 lat temu. To właśnie jej najprawdopodobniej zawdzięczasz swoją egzystencję i pora najwyższa, byście się poznali. Przekazuję Ci ją z wyrazami miłości.
Tata.
„Nienawidzę mego dzieciństwa i wszystkiego, co z niego pozostało...” Słowa, Jean-Paul Sartre

Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
Wrzenień, '73
Dla mamusi –
Obyś przeczytała całość – oczywiście bez uprzedzeń – do samego końca!
Ściskam,
Hetty xxx
Palomar, Italo Calvino

Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
Zasypiam wcześnie i wstaję o świcie. Przedzieram się przez półkę z książkami Kate. Kilka niezłych [nieczytelne]. Tej nocy nic, tylko sny o Tobie i odległych krajach. Przechodzę przez granicę. Kocham, z bijącym sercem i szyderczymi lędźwiami [?]. Dobranoc, słodka dziewczynko. JDx
Witaj ROSE! Kiedy Glasgow daleko, a podróż pociągiem się dłuży, pomyśl o masie rozrywek jaka nas czeka, gdy przyjedziesz do Szwecji. Usta i usteczka dla Ciebie. Kocham, S.
Puste baseny mnie przerażają. Tak trudno się dostać do środka. Łzawe pożegnanie z Zachodnim Krajem. Wracam 3-go. Słucham muzyki z Upiora w deszczu i myślę o Aragonie i mojej rosnącej miłości. JDx
Mokra, zielona kraina. Nic egzotycznego do zobaczenia. Opuszczam oczy, potem czytam o Afryce, a potem czuję ciężar winy. Nic tu nie stymuluje. Żadnego ożywienia poza bundu boys [?] i przywierania do ciepłego ciała, które opuściło mnie na pastwę zimna, wcześniej pozostawione prze mnie. Wracam do tego z nową energią, muszę odpocząć, odtworzyć fikcję.

[tył] Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
Kat i Keith zaraz przyjeżdżają z Londynu. Zatrzymają się u mnie. Leje deszcz. Robię korektę & z góry już skargi. Dobre [?][?]. Tęsknię za Twoimi pocałunkami i oczekuję stukania, tow. Brighton. Kocham, JD.
Droga Rosie – żwawy nocny spacer Byres Rd po korekcie i kolejny zapach spalenizny w powietrzu. Głoduję jak pies aż do Twojego powrotu. Posyłam Ci całusy, gdy śpisz. Mój słodki kotku uliczny. Ćśśś xxxx
Selected Modern Short Stories, red. Alan Steel

Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
Kiedy słowa pisane ukazują się nam w swej prostocie widzimy, że w tej radości ekspresji zatraciliśmy szczerość, która sama w sobie nadaje pisaniu wartość. Nie ma dobrej i złej drogi – wybór jest między większym złem i nawet najbardziej utalentowani i poinformowani ludzie zawahają się wybierając którąś ze stron. Wydarzenia następnych kilku dni mogą pomóc nam wybrać. W międzyczasie modlitwa i szczere pragnienie, by wykonywać bożą wolę są jedynym, co nam pozostało.

[tył] Dzięki uprzejmości W. B. Gooderhama
26 września 1936 roku
Głównymi emocjami są dziś niepokój, strach, duchowa samotność. Przed fizycznym zagrożeniem bardzo mało jest strachu; mężczyźni są gotowi poświęcić się dla czegoś, w co wierzą, że jest większe od nich samych. Dla wielu ludzi największą obawą jest to, że cywilizacja, która, mimo swych deficytów, mieści tyle uroków i jest urzeczywistnieniem nadziei i marzeń tylu jednostek, może zostać starta w proch, a na jej miejscu zobaczymy mechanicznie doskonałe, choć pozbawione duszy, nieludzkie, bez-boskie społeczeństwo.


