Kilka dni temu świat obiegła zaskakująca informacja o tym, że pomimo ogromnego sukcesu „Rodu smoka”, stacja HBO nie zdecydowała się na kolejny spin-off kultowej „Gry o tron”. Skąd taka decyzja?
Niedawno otrzymaliśmy finałowy odcinek 1. sezonu „Rodu smoka”, który ludzie pokochali z ogromną siłą. Co więcej, od razu po premierze zapowiedziano kolejne odsłony, a George R. R. Martin zapragnął, by wymyślony przez niego świat stał się niezwykłym universum, wręcz na wzór Marvela. Oczekiwania niestety nie zrównały się z rzeczywistością, czego jesteśmy świadkami.
Decyzje, rezygnacje, zmiany
Producenci mieli w planach zrealizować jeszcze dwie propozycje krążące dookoła „Gry o tron” – „The Sea Snake”, czyli serial poświęcony Corlysowi Velaryonowi (Steve Toussaint), a także „10,000 Ships” o dornijskiej królowej-wojowniczce Nymerii (Amanda Segel). Jak się jednak okazuje, pomysły te prawdopodobnie nie ujrzą światła dziennego. Zniknęły one bowiem z zakładki „w rozwoju” firmy Starlight.
W planach HBO był oprócz nich także serial, który opowiadać miał o wędrownym rycerzu Dunku (późniejszy dowódca Gwardii Królewskiej) i jego wiernym Jajo, który później staje się władcą Siedmiu Królestw. Obecnie nie wiadomo, czy ten pomysł wciąż jest rozwijany.
Nie jest to niestety pierwsza taka sytuacja. HBO wielokrotnie decydowało się na rezygnację ze spin-offów. Stało się to chociażby przy próbach stworzenia prequela o roboczej nazwie „Blood Moon”, przy którym stracono ogromną kwotę. Projekt został anulowany.
Co zmieniło decyzję producentów? Nie wiadomo. Możliwe, że wpływ na nią miały zmiany wewnątrz korporacji HBO, które miały miejsce na początku kwietnia tego roku. Nie żegnamy się jednak na szczęście z „Rodem smoka”. Prace nad drugim sezonem mają prawdopodobnie ruszyć w pierwszej połowie 2023 roku.
tekst: Julia Góral
