Południowokoreańska tragikomedia w reżyserii Bonga Joon-ho była największym wygranym Oscarów 2020. Pasożyt (Parasite, 2019) otrzymał statuetkę za najlepszy film, najlepszą reżyserię, najlepszy film nieanglojęzyczny oraz za najlepszy scenariusz oryginalny. Oprócz tego, jeszcze w 2019 roku zdobył Złotą Palmę, a później dwie nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej – łącznie, bagatela, 31 nagród z całego świata.
Odgrzany kotlet?
Jednak ogłoszenie serialowego remake'u Parasite w styczniu wzbudziło mieszane emocje wśród publiczności. Zresztą nic dziwnego: od jakiegoś czasu zalewają nas epilogi i spin-offy każdej produkcji, która kiedykolwiek nazwana została kultową, a kotlety odgrzewane są tak długo, aż zupełnie stracą smak. Czy serialowa wersja Pasożyta podzieli ten los?
Niekoniecznie. Za kamerą stanie nie kto inny, tylko reżyser filmu, Bong Joon-ho, a wspomoże go Adam McKay, znany z Sukcesji.
Czy dostaniemy serialową perełkę?
Wygląda na to, że filmowy hit ma wszelkie zadatki ku temu, by przepoczwarzyć się w serialową perełkę. Tym bardziej, że ostatnio do ekipy dołączyła Tilda Swinton, która zagra główną rolę kobiecą w nowej produkcji HBO. Na ekranie towarzyszyć jej będzie Mark Ruffalo – oboje zagrają role, które w filmie mistrzowsko odegrali Jang Hye Jin i Song Kang Ho.
To niepierwsza współpraca Bonga Joon-ho ze Swinton – wcześnej spotkali się przy produkcji filmu Okja (2017) oraz Snowpiercer: Arka przyszłości (2013).
Swinton, która w tym roku obchodzić będzie 60-te urodziny nie próżnuje. Niedawnootrzymała nagrodę Brytyjskiego Instytutu Filmowego za „wyjątkowe zasługi dla kultury, filmu i telewizji”, a w tym tygodniu ogłosiła, żezagra nie tylko w nowym filmie Wesa Andersona The French Dispatch, ale też wpierwszej w historii angielskojęzycznej produkcji Pedro Almodóvara.


