FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

"Happy End" Hanekego to elegia na odejście świata, jaki do tej pory znaliśmy [recenzja]

Autor: Karol Owczarek
14-03-2018
"Happy End" Hanekego to elegia na odejście świata, jaki do tej pory znaliśmy [recenzja]
"Happy End" Hanekego to elegia na odejście świata, jaki do tej pory znaliśmy [recenzja]
mat. prasowe, Gutek Film

Reżyser sięga po Snapchata i humor, by pokazać dramat Europy

Każdy kolejny film Hanekego to wielkie wydarzenie w świecie kina. Nie inaczej jest w przypadku "Happy End". Gdy reżyser zapowiedział, że dotnie w nim tematu kryzysu migracyjnego i ukaże bolączki współczesnej Europy, wielu oczekiwało, że mistrz wskaże drogę wyjścia z impasu, a przynajmniej wstrząśnie nami i obudzi sumienia. Haneke, być może z przekory, wybrał inną drogę. Przywołał wątki poruszane w swoich poprzednich dziełach, ponownie poddał je chłodnej analizie, ale zamiast rozwiązań, pokazał obraz upadku, marazmu i beznadziei. A wszystko to okrasił niespotykaną dotąd u niego porcją humoru. Skoro jest tak źle, to chociaż się pośmiejmy.

Choć kino Hanekego zwykle można rozpoznać "po jednym kadrze", w "Happy End" poczujemy się początkowo zdezorientowani. Cały obraz przypomina ujęcie z aplikacji w rodzaju Snapchata, z chomikiem w roli głównej, a towarzyszy temu makabryczny komentarz dziewczynki. To przedstawicielka najmłodszego pokolenia majętnej rodziny Laurentów, których losy tu poznajemy. Choć różnią się wiekiem, są równie zgnuśniali, oziębli i egoistyczni. Reżyser pokazuje ich w sposób panoramiczny - każdy z wielu bohaterów ma tu swoją historię, grzechy, namiętności i momenty olśnienia. Po snapchatowym ukłonie w stronę przenikniętej social mediami współczesności, reszta filmu to już typowe dla Hanekego powolne, często statyczne sekwencje, precyzyjnie a zarazem zwodniczo i mglisto odsłaniające skomplikowane relacje łączce poszczególne postaci.

Anne (Isabelle Huppert) przejmuje firmę budowlaną po ojcu, Georgesie (granym przez znanego z „Miłości” Jeana Louisa Trintignanta). Ona chłodno kalkuje i z kamienną twarzą mierzy się z dużym wypadkiem na placu budowy oraz dorosłymi, choć zagubionymi życiowo synami. On marzy już jedynie o śmierci, ale nie przeszkadza mu to w wygłaszaniu kąśliwych uwag w kierunku bliskich. Wszystko to rozgrywa się we francuskim Calais, gdzie w symboliczny sposób Europa mierzy się z Innością, czyli gwałtownym napływem imigrantów i uchodźców.

Przybysze z Południa pojawiają się przez większość filmu w dalekim tle, ale w finale wkroczą na salony. Oczywistym było, że tytuł "Happy End" w przypadku Hanekego musiał być przewrotny. Nie jest to może najwybitniejszy z filmów w dorobku austriackiego reżysera, ale o żadnej porażce artystycznej nie ma mowy. Mamy tu tropy z "Ukrytego" (relacje z migrantami), "Funny Games" (medialne zapośredniczenie rzeczywistości), czy "Miłości" (starość jako wyzwanie), a nawiązania te składają się w nową jakość - elegię na odejście świata, jaki do tej pory znaliśmy.

Advertisement

Polecane

Michael Haneke kręci swój pierwszy serial

Michael Haneke kręci swój pierwszy serial

Denis Villeneuve zapowiada dwa nowe filmy

Denis Villeneuve zapowiada dwa nowe filmy

Hiszpańskie kino opanuje Polskę. Zobaczymy nawróconą imprezowiczkę, podstępnego pisarza i grupę uwięzioną w barze.

Hiszpańskie kino opanuje Polskę. Zobaczymy nawróconą imprezowiczkę, podstępnego pisarza i grupę uwięzioną w barze.

Polecane

Michael Haneke kręci swój pierwszy serial

Michael Haneke kręci swój pierwszy serial

Denis Villeneuve zapowiada dwa nowe filmy

Denis Villeneuve zapowiada dwa nowe filmy

Hiszpańskie kino opanuje Polskę. Zobaczymy nawróconą imprezowiczkę, podstępnego pisarza i grupę uwięzioną w barze.

Hiszpańskie kino opanuje Polskę. Zobaczymy nawróconą imprezowiczkę, podstępnego pisarza i grupę uwięzioną w barze.

Więcej od autora

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement