Akcja przeniesiona zostaje do rzeczywistości technofeudalnej: królestwo zamieniono na korporację „DANIA”, tron na fotel CEO, a duch ojca, zapewne, przychodzi push-notyfikacją. Syn poprzedniego prezesa wraca na pogrzeb ojca i odkrywa mechanizm zbrodni. Tymczasem w przejętej przez „DANIĘ” spółce AI o nazwie „NORWEGIA” wybucha bunt. Białaszek zadaje jednak pytanie poważne: czy pokolenie Z ma w ogóle potencjał rewolucyjny, czy tylko estetykę protestu?
Reżyser sam tłumaczy swój klucz interpretacyjny wprost:
„Hamlet jest o tym, że bogaci i potężni ludzie nienawidzą się nawzajem i prowadzą wojny, których koszty ponoszą zwykli obywatele. To także dramat o dziedziczeniu” .
Białaszek to producent, raper, reżyser i scenarzysta. „Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy” w Teatrze Polskim w Poznaniu pokazał, że potrafi łączyć klasykę z popkulturową energią bez taniego efekciarstwa. W „Hamlecie” głęboko sięga po kulturę internetową i zabiegi meta-teatralne – spektakl ma aktywnie angażować publiczność, nie tylko ją obserwować.
W obsadzie między innymi Anna Ilczuk, Ewa Skibińska i Andrzej Kłak. Za scenografię odpowiada Aleksandra Wasilkowska, muzykę skomponował Bartłomiej Gargula (Barto Katt).
Ta premiera ma szansę stać się jednym z najważniejszych teatralnych wydarzeń w Polsce wiosną 2026 roku, co w sezonie, który obfituje w głośne tytuły, nie jest komplementem z grzeczności.