FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Advertisement
Art & Dizajn

"Ja, geniusz", pierwsza pełna biografia Witolda Gombrowicza, to fascynująca opowieść o zawikłanych losach wielkiego pisarza

Autor: Karol Owczarek
10-10-2017
"Ja, geniusz", pierwsza pełna biografia Witolda Gombrowicza, to fascynująca opowieść o zawikłanych losach wielkiego pisarza
"Ja, geniusz", pierwsza pełna biografia Witolda Gombrowicza, to fascynująca opowieść o zawikłanych losach wielkiego pisarza
domena publiczna

2 tomy, blisko 1200 stron - liczby te mogą przytłaczać, ale książka Klementyny Suchanow wciąga bez reszty, pochłania się ją niczym dobrze skrojoną powieść. Nie tylko za sprawą niezwykle barwnego i przejmującego życiorysu Gombrowicza, lecz także dzięki przystępnemu i klarownemu językowi. Choć bohater biografii, jako prowokator i burzyciel form, aż prosi się o niekonwencjonalny opis, autorka postawiła na tradycyjny model - drobiazgowo przedstawia losy pisarza od jego narodzin po śmierć. Zaczyna nawet wcześniej - od genealogii rodziny artysty, sięgając do XVII wieku. To o tyle istotne i nieuniknione, że Gombrowicz, również w okresach biedy i zapomnienia, uwielbiał podkreślać swoje arystokratyczne korzenie.

Niezależnie od koligacji rodzinnych, autor "Ferdydurke" to przede wszystkim arystokrata ducha. Głęboko wierzył w swoje pisarskie powołanie i talent, stąd też tytuł książki, wcale nie ironiczny - "Ja, geniusz". Znawca filozofii, wybitny stylista, przenikliwy eseista, pionier teatru absurdu, prozaik, który wyprzedził swoje czasy. A przy całym swoim wyrafinowaniu, lubował się w "niższym", pełen pogardy dla autorytetów. Uwielbiał zbliżenia fizyczne z kucharkami i służącymi, a przede wszystkim - z chłopcami, napotkanymi czy to na ulicy, czy w porcie (szczególnie upodobał sobie robotnicze Retiro w Buenos Aires). Na stałe związał się dopiero pod koniec życia, z poznaną pod Paryżem doktorantką z Kanady, Ritą Labrosse, z którą zamieszkał w Vence na Lazurowym Wybrzeżu. Pół roku przed jego śmiercią wzięli ślub.

Nie znosił wszystkiego tego, co dziś znów święci triumfy w polskim życiu publicznym - bogoojczyźnianego patriotyzmu, mesjanizmu, machania szabelką, a także pisania "ku pokrzepieniu serc", czego uosobieniem był dla niego Sienkiewicz, "pierwszorzędny pisarz drugorzędny". Światopogląd Gombrowicza, wyrażany w prozie i publicystyce, wywoływał furię polskich środowisk patriotycznych na emigracji, a także PRL-owskich władz, które zabraniały, poza okresem krótkiej odwilży po 1956 r., wydawania jego książek, jak i samego wymieniania publicznie nazwiska pisarza.

Przeczytajcie też o książce "Lem. Życie nie z tej ziemi", biografii wybitnego pisarza i wizjonera.

Wielka historia, z którą mierzył się Gombrowicz w swojej twórczości, delikatnie mówiąc, mu nie sprzyjała. Stała się za to inspiracją do kolejnych dzieł. Gdy po wydaniu w drugiej połowie lat 30. debiutanckiego zbioru opowiadań "Pamiętnik z okresu dojrzewania" i kultowego dziś "Ferdydurke", jego kariera w Polsce nabierała rozpędu, nadeszła II wojna światowa. Pisarz znalazł się wtedy w Argentynie, gdzie nie znał go nikt, musiał zatem zaczynać niejako od nowa - poznać język, kulturę, przebić się na rynku wydawniczym. Oskarżenia o zdradę kraju w obliczu wojny skłoniły go do napisania "Trans-Atlantyku", pamfletu na cierpiętniczy patriotyzm, określony prześmiewczo Związkiem Kawalerów Ostrogi. Poczucie absurdu, z jakim mierzył się w przedwojennej Polsce i na emigracji, stało się impulsem do przenikniętych metafizyką i historiozofią tekstów jak dramat "Ślub" czy powieść "Kosmos", a także "Dzienników". W Argentynie cierpiał okresami straszliwą biedę, przez lata pracował tu w banku, czego nienawidził, jednak na polu literatury pozostał do końca niezłomny. Nie szedł na kompromisy, jątrzył, irytował, uderzał w czułe punkty, a przy tym czekał, aż wreszcie pozna się na nim świat i wyniesie na ołtarze.

Do Europy - najpierw Niemiec, a potem Francji - wrócił dopiero po 24 latach. Polski nigdy po 1939 roku nie zobaczył, nieustannie jednak się z nią zmagał jako pisarz i myśliciel, śledził bacznie wydarzenia w ojczyźnie. Był chory na polskość, jego misją było "bronienie Polaków przed Polską".

Urodzony w 1904 roku, debiutujący w 1933, na szerszy rozgłos i masowe publikacje swoich tekstów czekał aż do lat 50. i 60. W zdobyciu sławy dopomogli mu wybitny literaci i ludzie kultury, którzy głęboko wierzyli w jego umiejętności, m.in. Konstanty Jeleński, Czesław Miłosz czy Jerzy Giedroyc, naczelny paryskiej "Kultury". Był nawet w ścisłym gronie faworytów do literackiej nagrody Nobla, choć rodzimi politycy i pisarze robili wszystko, by to wyróżnienie go nie spotkało.

Zawikłane, momentami tragiczne, a przy tym niezmiennie fascynujące losy wybitnego pisarza znalazły w Klementynie Suchanow godnego kronikarza. Autorka książki ze znawstwem, dzięki wieloletniemu podążaniu śladami pisarza, opisuje najdrobniejsze wydarzenia z jego życia i nie pozostawia przy tym poczucia niedosytu. Gombrowicz, choć na pozór nie poważał zbytnio opinii swoich adwersarzy i zachowywał niezależność intelektualną, bardzo dużą wagę przywiązywał do wszelkich wzmianek prasowych na jego temat, a każdą z nich oceniał procentowo, w zależności od tego, na ile była pozytywna i w zgodzie z jego myśleniem. Książkę Suchanow, jak możemy domniemywać, oceniłby przynajmniej na 90%.

Klementyna Suchanow

"Gombrowicz. Ja, geniusz" (tom I i II)

Wydawnictwo Czarne

w księgarniach od 27 września

Advertisement

Więcej od autora

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”

Polecane artykuły

 25. Fotofestiwal w Łodzi: wszystko, co musisz wiedzieć przed pierwszym wernisażem

25. Fotofestiwal w Łodzi: wszystko, co musisz wiedzieć przed pierwszym wernisażem

 60 milionów dolarów za skandal sprzed stu lat. Modigliani wraca na aukcję

60 milionów dolarów za skandal sprzed stu lat. Modigliani wraca na aukcję

„Japonka”. Sekret odnalezionego obrazu

„Japonka”. Sekret odnalezionego obrazu

 25. Fotofestiwal w Łodzi: wszystko, co musisz wiedzieć przed pierwszym wernisażem

25. Fotofestiwal w Łodzi: wszystko, co musisz wiedzieć przed pierwszym wernisażem

 60 milionów dolarów za skandal sprzed stu lat. Modigliani wraca na aukcję

60 milionów dolarów za skandal sprzed stu lat. Modigliani wraca na aukcję

„Japonka”. Sekret odnalezionego obrazu

„Japonka”. Sekret odnalezionego obrazu

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement