Pokolenie Z pije nawet o 87% mniej alkoholu niż wcześniejsze generacje, co już teraz wyraźnie odbija się na wynikach globalnego przemysłu alkoholowego.
Według danych Bloomberga, indeks śledzący około 50 największych światowych producentów piwa, wina i napojów spirytusowych spadł o około 46% względem szczytu z czerwca 2021 roku. Oznacza to utracenie ponad 830 mld dolarów wartości rynkowej w ciągu czterech lat.
Sytuację dodatkowo pogarszają rosnące zapasy. Jak alarmuje Financial Times, w magazynach największych koncernów alkoholowych zalegają ogromne ilości niesprzedanych trunków – pięciu największych graczy posiada zapasy o łącznej wartości 22 mld dolarów.
W 2026 roku rynek alkoholu coraz wyraźniej dzieli się na dwa segmenty: tradycyjną sprzedaż wolumenową oraz umiarkowany wzrost produktów o wysokiej wartości. Baby boomers oraz pokolenie X pozostają finansowym filarem branży, odpowiadając za ponad 60% całkowitej sprzedaży. Ich konsumpcja opiera się głównie na winie, piwie krajowym i mocnych alkoholach spożywanych w domu. W przeciwieństwie do młodszych grup, starsze pokolenia wykazują najmniejsze zainteresowanie ograniczaniem spożycia, co zapewnia względną stabilność klasycznym markom.
Jednocześnie millenialsi i pokolenie Z redefiniują rynek, stawiając na zasadę „jakość zamiast ilości” oraz na funkcjonalne alternatywy. Millenialsi odpowiadają za 32% całkowitych wydatków, płynnie przechodząc między rzemieślniczymi alkoholami premium a wersjami bezalkoholowymi.
Pokolenie Z, choć generuje obecnie jedynie 9% sprzedaży, jest głównym motorem wzrostu segmentów RTD (ready-to-drink) oraz napojów z dodatkiem konopi indyjskich. Trend ten sygnalizuje długoterminową zmianę w kierunku trzeźwego stylu życia oraz alkoholu traktowanego wyłącznie jako element okazjonalnych, towarzyskich spotkań. Spadek sprzedaży napędzają również rosnąca świadomość zdrowotna, chęć unikania kaca oraz szybki rozwój kategorii NoLo (no and low alcohol).
źródło: Bloomberg
