Oczywiście, że ubrania grają pierwsze skrzypce na wybiegu – ale to muzyka nastraja odbiorców i przygotowuje ich na właściwe przyjęcie kolekcji.
Muzyka live na pokazach to nie tylko Victoria's Secret, z wielkimi gwiazdami pop w bieliźnie. To też punkowe akcenty wykorzystywane przez Hedi'ego Slimane'a, czy muzyka symfoniczna u McQueena czy Valentino.
Wokalistka zespołu Florence and The Machine wynurzyła się z muszli i dała koncert na morskim pokazie prezentującym letnią kolekcję Chanel na rok 2012.
Pokazy Karla Lagerfelda zawsze były tematem do dyskusji – to on, jako dyrektor kreatywny przywrócił dom mody do czasów świetności. Projektant niejednokrotnie wykorzystywał muzykę na żywo jako część swoich pokazów, najczęściej była to jednak muzyka symfoniczna.
Postawienie na Florence Welch nie było wyborem przypadkowym. Jej wokale są teatralne, oscylujące między destrukcyjną siłą a delikatnością – pokazują dwojakość kobiecości. Razem z zespołem The Machine zrewolucjonizowała pop-rock i do dzisiaj inspiracje ich muzyką możemy zobaczyć w pracach wielu artystów.
Wizerunek Florence również nie był tutaj bez znaczenia. Inspirowany podmorskim światem wybieg aż się prosił o swoją Wenus – w tej roli wystąpiła rudowłosa Florence, żywcem wyjęta z renesansowego obrazu.