Działalność Kai Godek oraz jej wypowiedzi budzą w naszym kraju ogromne kontrowersje. Założycielka Fundacji Życie i Rodzina bardzo często podkreśla swoją niechęć do środowiska LGBT oraz krytykuje organizacje pro-choice. Gdy Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie aborcji, współpracownicy Godek zaczęli podrzucać ją w powietrze. Niedługo później parafie rozpoczęły zbieranie podpisów pod jej projektem „Stop LGBT", który ostatnio został złożony w Sejmie.
Kilka dni temu w ramach akcji „Zatrzymaj telefon śmierci" fundacja Godek rozpoczęła zbiórkę pod petycję do prokuratura Ziobry oraz rekrutację wolontariuszy, których zadaniem jest... wydzwanianie do aktywistek z „Aborcyjnego Dream Teamu" i blokowanie infolinii „Aborcji bez Granic". O ile większość dotychczasowych projektów Godek była po prostu absurdalna i raczej nikt nie wierzył, że rzeczywiście może zostać uchwalona, blokowanie linii kobietom potrzebującym aborcji jest zwyczajnie złośliwe, szkodliwe i niebezpiecznie.
„Zatrzymaj telefon śmierci"
W ramach swojej najnowszej inicjatywy „Zatrzymaj telefon śmierci" Fundacja Życie i Rodzina m.in. zbiera podpisy pod petycją do prokuratura generalnego Zbigniewa Ziobry. Petycja dotyczy wszczęcia postępowania wobec aktywistek „Aborcyjnego Dream Teamu" obsługujących infolinię „Aborcji bez granic". Autorzy petycji powołują się na Artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz przepisy zabraniające pomocnictwa w przerywaniu ciąży z naruszeniem przepisów Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z dn. 7 stycznia 1993 r.
Dlaczego właśnie teraz? Fundacji Życie i Rodzina nie podoba się, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego numer zaczął pojawiać się nie tylko w mediach, ale także na budynkach i transparentach. Jakby tego było mało, aktywistki odbierają dużo więcej telefonów niż wcześniej, co również nie umknęło uwadze Godek oraz jej współpracownikom.

fot. http://www.zycierodzina.pl
Równocześnie na stronie Fundacji Życie i Rodzina ruszył nabór na wolontariuszy, którzy... pomogą w blokowaniu infolinii „Aborcji bez granic".
Kilka dni temu „Aborcyjny Dream Team" udostępnił na swoim fanpejdżu wiadomość od swojej obserwatorki, która zdradziła, że otrzymała telefon od przedstawiciela Fundacji Życie i Rodzina. Rozmówca zapytał ją czy wie, że polskie feministki doprowadziły do śmierci 10 dzieci oraz zaproponował przyłączenie się do blokowania numeru „Aborcji bez granic". Blokowanie miało polegać na wykonywaniu połączenia za połączeniem oraz uniemożliwianiu dodzwonienia się innym osobom.
Inicjatywę Fundacji Życie i Rodzina skomentował również „Aborcyjny Dream Team".
Aktywistki z „Aborcyjnego Dream Teamu" bardzo trafnie zauważyły, że chociaż Kaja Godek samodzielnie podjęła decyzję o urodzeniu dziecka, próbuje uniemożliwić to innym kobietom. Podkreślają także, że ufają decyzjom podejmowanym przez innym ludziom i stoją murem zarówno za osobami, które wbrew swojej woli są nakłaniane do aborcji, jak i osobami zmuszanym do kontynuowania ciąży zagrażającej ich życiu. W końcu chodzi właśnie o możliwość dokonania samodzielnego wyboru. – „Wiemy, że umiemy podejmować decyzje dotyczące naszego życia i naszych rodzin, a macierzyństwo powinno być chciane a nie wynikać z przymusu." – napisały.
Cały post znajdziecie poniżej:
