Choć zdobył Oscara za najlepszą drugoplanową rolę w filmie „Jedna bitwa po drugiej”, Sean Penn nie pojawił się na tegorocznej gali rozdania nagród.
Powód jego nieobecności okazał się jednak daleki od hollywoodzkiego splendoru. Aktor przebywał w tym czasie w Ukrainie, gdzie od dłuższego czasu angażuje się w działania związane z dokumentowaniem wojny.
Penn, znany nie tylko ze swojej kariery filmowej, ale także z aktywizmu politycznego i humanitarnego, od początku rosyjskiej inwazji wielokrotnie odwiedzał Ukrainę. Pracował tam nad materiałami dokumentalnymi, spotykał się z przedstawicielami władz oraz rozmawiał z cywilami i żołnierzami, starając się zwrócić uwagę świata na realia wojny.
Tym razem na miejscu czekał na aktora wyjątkowy Oscar – statuetka wykonana z fragmentów wagonu zniszczonego podczas rosyjskich ataków. Symboliczny gest, wręczony przez prezesa zarządu Kolei Ukraińskich, miał wyrazić wdzięczność za jego wsparcie i obecność w czasie wojny.
Warto przypomnieć, że w 2022 roku Sean Penn wręczył jednego ze swoich Oscarów prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Autentyczna statuetka trafiła do Kijowa, gdzie ma pozostać do zakończenia wojny jako symbol wiary w zwycięstwo Ukrainy.



![Jan Komasa: „Jedyna wolność, jaką mamy, to wybór więzienia” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_E7_A0238_18f0afc415.jpg&w=1920&q=80)

![Jest zwiastun trzeciej części „Diuny”. Zapowiada się widowiskowy finał [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Screenshot_2026_03_17_at_17_54_10_1e3658b847.png&w=1920&q=80)



