Ustawa wprowadza nowy system eco-score, który oceni, jaki wpływ na środowisko mają produkty sprzedawane przez dane firmy. Pod uwagę będą brane takie czynniki jak emisja, zużycie surowców oraz zdolność recyklingu. Firmy, które otrzymają najniższy wynik, zapłacą 5 euro od każdej sprzedanej rzeczy, a do 2030 roku – 10 euro od każdej sprzedanej rzeczy. Podatek ekologiczny nie może jednak przekroczyć połowy ceny detalicznej produktów.
To jednak wcale nie wszystko. Ustawa zakłada również całkowity zakaz reklamowania – zarówno w mediach tradycyjnych, jak i w sieci. Obejmuje to również influencerów. Jeżeli dany wydawca lub influencer zdecyduje się na reklamowanie marek takich jak Shein czy Temu, będzie musiał liczyć się z karą pieniężną.
W zeszłorocznym oświadczeniu dla agencji prasowej Reuters marka Shein stwierdziła, że produkowane przez nich ubrania odpowiadają na zapotrzebowanie, dzięki czemu procent niesprzedanych ubrań pozostaje dość niski, podczas gdy w przypadku tradycyjnych marek wynosi on nawet 40%. Ich zdaniem ustawa „pogorszy zdolności zakupowe francuskich konsumentów w czasie, gdy i tak odczuwają oni kryzys kosztów życia”.