Łuk okołohoryzontalny to rzadkie zjawisko optyczne nazywane potocznie po angielsku "fire rainbow", a po polsku "poziomą tęczą". Wygląda dość spektakularnie i niełatwo uchwycić ją na zdjęciu, o czym przekonało się już wielu fotografów. W ostatnich latach można było zobaczyć to zjawisko w Polsce m.in w Rybniku czy Pucku.
Pod koniec marca Cessna Kutz udostępniła na swoich kontach w social mediach fotografię "poziomej tęczy", które zrobiła nad jeziorem Sammamish w Waszyngtonie. Jak napisała pod zdjęciem, tęcza przypomniała jej, że w tych niepewnych czasach warto skupić się na nadziei i miłości, a nie strachu i panice.
Po burzy zawsze wychodzi Słońce
Kutz pojechała nad jezioro Sammamish, licząc, że uda jej się zrobić ładne zdjęcia brzegu lub nieba. Na "poziomą tęczę" trafiła zupełnie przypadkowo i nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Łuk okołohoryzontalny tworzony jest przez załamanie światła w kryształkach lodu o kształcie płytki zawartych w chmurach pierzastych. Załamanie prawie równoległych promieni słonecznych przez położone niemal jednakowo kryształy stanowiące pryzmat o kącie łamiącym 90°, wytwarza kolory czystsze, niż w tęczy. Jest możliwe, gdy Słońce znajduje się co najmniej 58 stopni nad horyzontem, a sam łuk tworzy ze Słońcem kąt około 46 stopni.
Jeżeli ktoś miałby ochotę doświadczyć kiedyś tego zjawisko osobiście, to należy pamiętać, że w Polsce łuk okołohoryzontalny pojawia się wyłącznie w okresie od maja do sierpnia. Jest też dodatkowa trudność, bo występuje tylko na szerokościach geograficznych większych niż 55°. W Stanach Zjednoczonych "poziome tęcze" nie są aż tak rzadkie, ale nadal wzbudzają powszechny zachwyt.
Zobaczcie "poziomą tęczę" nad jeziorem Sammamish:
