Koniec z seksizmem w motosporcie? Formuła 1 rezygnuje ze skąpo ubranych hostess

01-02-20182 min czytania
Koniec z seksizmem w motosporcie? Formuła 1 rezygnuje ze skąpo ubranych hostess
foto_David_Merrett_cc20
Wiele osób nie może pogodzić się z tą decyzją.
Liberty Media, korporacja, która odpowiada za organizację wyścigów Formuły 1, podjęła zaskakującą dla wielu decyzję. W najbliższym sezonie na pasach startowych F1, F2 i GP3 zabraknie grid girls. Hostessy towarzyszyły sportowcom m.in. podczas wręczania nagród, a przed wyścigami prezentowały numery startowe.
Dyrektor Zarządzający Sean Bratches wydał oświadczenie w tej sprawie. Napisał, że tradycja związana z obecnością grid girls kłóci się z wartościami marki oraz aktualnymi normami społecznymi.
Decyzja Liberty Media uradowała środowiska feministyczne, ale znalazło się również wielu przeciwników. Ci drudzy argumentują, że bycie grid girl jest dobrowolne i w żaden sposób nie uwłacza pracującym w ten sposób kobietom. Motocyklista Simon Crafar na swoim Twitterze napisał, że rozumie powody, ale dodał: "kiedyś spotkałem wspaniałą dziewczynę, która była Marlboro grid girl. Niedawno świętowaliśmy 23 rocznicę ślubu".
Rezygnacja z zatrudniania grid girl nie pojawiła się po raz pierwszy, choć zapewne w świetle ostatnich wydarzeń związanych z #MeToo wzbudziła większe w mocje. Z hostess w 2015 roku zrezygnował zarząd World Endurance Championship, organizujący m.in. zawody długodystansowe, jak 24-godzinne wyścigi we francuskim Le Mans. W tym samym roku podczas jednego z wyścigów F1 seksownie ubrane kobiety zostały zastąpione młodymi mężczyznami mężczyznami.
Co wy o tym sądzicie?
FacebookInstagramTikTokX