Filmowy news dnia: powstaje serialowy spin-off „Trainspotting”!

01-10-20212 min czytania
Filmowy news dnia: powstaje serialowy spin-off „Trainspotting”!
fot. kadr z "Trainspotting"
Na razie na temat produkcji nie wiadomo zbyt wiele, ale nie mamy wątpliwości, że ta wiadomość i tak wystarczy, by zrobić dzień fanom kultowej produkcji o szkockich ćpunach. Według aktora Roberta Carlyle'a, serial ma być adaptacją najnowszej jak dotąd powieści Irvine'a Welsha pt. „The Blade Artist”. Tym, którzy nie wiedzą, przypomnijmy, że oryginalny film „Trainspotting” również był adaptacją powieści szkockiego pisarza – tyle że debiutanckiej, noszącej ten sam tytuł co film.
Robert Carlyle wcielił się w oryginalnym filmie „Trainspotting” w rolę psychopatycznego Begbiego. Na ekranie mogliśmy zobaczyć go także w kontynuacji zatytułowanej „T2: Trainspotting”, która swoją premierę miała w 2017 roku. W wywiadzie udzielonemu „NME” Carlyle przyznał, że jest obecnie w kontakcie z Welshem i „kilkoma świetnymi producentami”. Co wydaje się logiczne – w wydanej w 2016 roku powieści „The Blade Artist” (podobnie jak w dwóch innych książkach Welsha:„ Trainspotting” i „Porno”) pojawiła się postać Begbiego. A właściwie nie tyle się pojawia, co jest jej głównym bohaterem. Najnowsza powieść Welsha opowiada właśnie o życiu tej być może najbardziej wyrazistej z postaci znanych z „Trainspotting”. A konkretnie o nawróconym Bagbiem, który żyje ze swoją rodziną w Kalifornii, aż do momentu, gdy zostaje ponownie zaproszony do Szkocji na pogrzeb syna...
Jeśli chodzi o szczegóły serialu, Carlyle zdradził „NME”, że wraz z pisarzem i producentami myślą o zrobieniu sześcioodcinkowego serialu z odcinkami trwającymi około godziny. Sześć dodatkowych godzin z Begbiem? Brzmi nieźle...
– To taka ogromna historia, że trudno byłoby nakręcić ją w półtoragodzinnym formacie! Szczególnie jeśli chciałbyś, żeby była to wierna adaptacja książki. No więc taki jest plan. Jeśli nic się nie stanie, w przyszłym roku porozmawiamy znowu i będzie to właśnie rozmowa o powrocie Begbiego powiedział Robert Carlyle w rozmowie z „NME”.
FacebookInstagramTikTokX