Film o młodym Trumpie walczy w sądzie. Twórcy zbierają fundusze

09-09-20242 min czytania
Film o młodym Trumpie walczy w sądzie. Twórcy zbierają fundusze
fot. The Apprentice, zbiórka na kickstarter.com
Film miał swoją premierę w Cannes i od tego momentu twórcy filmu nie mają łatwo. Sztab Trumpa pozywa ich o zniesławienie, a amerykańskie kina boją się go wyświetlać.
Film „The Apprentice” (z ang. uczeń, stażysta) w reżyserii Alego Abbasiego przedstawia życie Donalda Trumpa w latach 70., kiedy próbował wyjść z cienia swojego ojca. Jego mentorem na tej ścieżce był Roy Cohn, prawnik znany z podejścia „atakować, kontratakować i nigdy nie przepraszać”. W rolę bezwzględnego adwokata wcieliła się gwiazda „Sukcesji” Jeremy Strong. Byłego prezydenta USA zagrał za to Sebastian Stan, znany z produkcji Marvela. Film wziął tytuł od popularnego reality show, w którym gospodarzem był Donald Trump.

Czego boi się sztab Trumpa?

Pomimo tego, że na początku filmu jest zastrzeżenie, że w produkcji jest wiele wydarzeń fikcyjnych, były prezydent zagroził podjęciem kroków prawnych. Nic dziwnego skoro postać Trumpa na przestrzeni filmu ewoluuje w bezlitosną stronę autokraty.
Opisane są początki kariery miliardera, który przy pomocy Roya Cohna próbuje oddalić zarzuty o dyskryminację rasową, … pozywając rząd USA. W produkcji nie brakuje również scen, gdzie były prezydent USA korzysta z zabiegów medycyny estetycznej np. liposukcji.
Największe kontrowersje jednak budzi scena gwałtu Donalda Trumpa na jego pierwszej żonie, Ivanie. Scena bazuje na faktycznym oskarżeniu, szczegółowo opisanym w postępowaniu rozwodowym pary z 1990 roku. Ivana jednak szybko wycofała się z tych zarzutów.
Te śmieci to czysta fikcja, która sensacyjnie przedstawia kłamstwa, które już dawno zostały obalone skomentował zarzuty w filmie rzecznik prasowy Trumpa- Steven Cheung.

Film o byłym prezydencie USA wyświetlany na całym świecie, ale nie w USA

Niestety, możesz nie mieć okazji (zobaczyć go) w najbliższym czasie, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Dystrybutorzy kupili prawa do „The Apprentice” w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Japonii i wielu innych krajach. Ale filmowcy nie zawarli jeszcze umowy na wydanie go tutaj ani w kinach, ani w serwisach streamingowych napisała Michelle Goldberg w czerwcu w New York Timesie.
Prawa do dystrybucji filmu w USA w końcu wykupił Briarcliff Entertainment, w którym udziały ma Kinematics finansowany przez nieugiętego zwolennika Trumpa. Istnieje ryzyko, że czas dystrybucji może zostać szeroko ograniczony.

Zbiórka, w której można wygrać tupecik

Dlatego twórcy filmu postanowili zebrać środki na jak najdłuższą dystrybucję filmu w Stanach Zjednoczonych. Stworzyli zbiórkę na Kickstarterze o nazwie „Release The Apprentice” i w niecałe 12 godzin zebrali cel – 100 tysięcy dolarów. Pomysłodawcy przewidzieli nagrody dla wspierających. Ci, którzy wpłacili 25 dolarów mogą uzyskać dostęp online do filmu po premierze kinowej. Za 100 dolarów można się znaleźć w napisach końcowych, a za 10 000 dolarów darczyńcy dostaną podwójne vipowskie zaproszenie na premierę filmu w Nowym Jorku.
Można też wygrać słynny tupecik, który nosił na planie Sebastian Stan. Zbiórka wciąż funkcjonuje i zebrano już 200 tysięcy dolarów! Twórcy filmu przyrównują swoją walkę do Dawida i Goliata. Czy uda im się przezwyciężyć cenzurę polityczną?
tekst: Aleksandra Mróz
FacebookInstagramTikTokX