Czego boi się sztab Trumpa?
Pomimo tego, że na początku filmu jest zastrzeżenie, że w produkcji jest wiele wydarzeń fikcyjnych, były prezydent zagroził podjęciem kroków prawnych. Nic dziwnego skoro postać Trumpa na przestrzeni filmu ewoluuje w bezlitosną stronę autokraty.
Opisane są początki kariery miliardera, który przy pomocy Roya Cohna próbuje oddalić zarzuty o dyskryminację rasową, … pozywając rząd USA. W produkcji nie brakuje również scen, gdzie były prezydent USA korzysta z zabiegów medycyny estetycznej np. liposukcji.
Największe kontrowersje jednak budzi scena gwałtu Donalda Trumpa na jego pierwszej żonie, Ivanie. Scena bazuje na faktycznym oskarżeniu, szczegółowo opisanym w postępowaniu rozwodowym pary z 1990 roku. Ivana jednak szybko wycofała się z tych zarzutów.
„Te śmieci to czysta fikcja, która sensacyjnie przedstawia kłamstwa, które już dawno zostały obalone” skomentował zarzuty w filmie rzecznik prasowy Trumpa- Steven Cheung.
Film o byłym prezydencie USA wyświetlany na całym świecie, ale nie w USA
„Niestety, możesz nie mieć okazji (zobaczyć go) w najbliższym czasie, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Dystrybutorzy kupili prawa do „The Apprentice” w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Japonii i wielu innych krajach. Ale filmowcy nie zawarli jeszcze umowy na wydanie go tutaj ani w kinach, ani w serwisach streamingowych” napisała Michelle Goldberg w czerwcu w New York Timesie.
Prawa do dystrybucji filmu w USA w końcu wykupił Briarcliff Entertainment, w którym udziały ma Kinematics finansowany przez nieugiętego zwolennika Trumpa. Istnieje ryzyko, że czas dystrybucji może zostać szeroko ograniczony.
Zbiórka, w której można wygrać tupecik
Dlatego twórcy filmu postanowili zebrać środki na jak najdłuższą dystrybucję filmu w Stanach Zjednoczonych. Stworzyli zbiórkę na Kickstarterze o nazwie „Release The Apprentice” i w niecałe 12 godzin zebrali cel – 100 tysięcy dolarów. Pomysłodawcy przewidzieli nagrody dla wspierających. Ci, którzy wpłacili 25 dolarów mogą uzyskać dostęp online do filmu po premierze kinowej. Za 100 dolarów można się znaleźć w napisach końcowych, a za 10 000 dolarów darczyńcy dostaną podwójne vipowskie zaproszenie na premierę filmu w Nowym Jorku.
Można też wygrać słynny tupecik, który nosił na planie Sebastian Stan. Zbiórka wciąż funkcjonuje i zebrano już 200 tysięcy dolarów! Twórcy filmu przyrównują swoją walkę do Dawida i Goliata. Czy uda im się przezwyciężyć cenzurę polityczną?