Czeski parlament uchwalił zakaz hodowli kur niosek od 2027 roku. Dzięki temu z klatek uwolnionych zostanie ponad 4,5 miliona kur. Podobne zakazy obowiązują już w Austrii, Luksemburgu oraz Niemczech. Co więcej, będzie to nasz trzeci sąsiad, który mówi nie hodowli klatkowej kur w swoim kraju. Słowacja zdecydowała się na ten krok pół roku temu, wyznaczając vacatio legis na dziesięć lat.
Stosowny dokument w Czechach czeka teraz tylko na podpis prezydenta Miloša Zemana. Jak podkreślają czeskie media, inicjatorem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która doprowadziła do wspomnianego zakazu, była grupa posłów reprezentujących całe spektrum polityczne.
W zgodzie ze społeczeństwem
Ustawę wprowadzającą zakaz chowu klatkowego, poparli głównie przedstawiciele opozycji, za wyjątkiem komunistów z KSČM (Komunistická Strana Čech a Moravy). Została ona przyjęta 53 głosami parlamentarzystów spośród 101 biorących udział w głosowaniu.
Zakaz jest odpowiedzią na rosnącą niechęć czeskiego społeczeństwa do niehumanitarnego traktowania zwierząt gospodarskich, która znacząco wzrosła w 2018 roku, kiedy to w telewizji wyemitowano film nakręcony na terenie krajowych kurzych ferm.
Wielu czeskich detalistów zadeklarowało, że pomimo długiego vacatio legis nowelizacji, zrezygnuje ze sprzedaży jajek z hodowli klatkowej już od 2025 roku.
Polacy również przeciwni klatkom
W polskim społeczeństwa także wzrasta świadomość wad hodowli klatkowej. W lutym 2020 roku Biostat przeprowadził badania, które wykazały, że ponad 80% Polaków uważa, że chów klatkowy nie zapewnia kurom odpowiednich warunków do życia. Z tego względu konsumenci coraz częściej decydują się na zakup jajek pochodzących od kur z chowów alternatywnych. Od 2012 roku o poprawę losu życia zwierząt hodowlanych walczy Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Efektem jego działań są deklaracje zaprzestania sprzedaży jaj „trójek" w niektórych sieciach handlowych, m.in. Lidlu, Kauflandzie, Żabce czy Biedronce. Nie wykorzystywanie jajek klatkowych w swoich produktach zapowiadają też firmy spożywcze, hotele i restauracje.
/tekst: Kasia Kogut/


