W erze, w której internetowe kasyno jest odległe o kilka kliknięć, a hazard promowany jest w grach i na platformach streamingowych, uzależnienie od hazardu staje się coraz większym problemem.
Od jakiegoś czasu strony „dla ciebie” w mediach społecznościowych moich kolegów zapełnione są treściami, które w zabawny sposób namawiają do hazardu. Wyjścia do kasyna, obstawianie wyników meczów czy wspólna gra w internetową ruletkę stają się nową normą spędzania czasu, szczególnie wśród młodych mężczyzn. Widzimy Drew Barrymore w reklamie „Bingo Blitz", Post Malone'a promującego obstawianie wyników sportowych i Drake'a w roli ambasadora internetowego kasyna.
Problem zaczyna się już za dzieciaka
Jeszcze niedawno dziecko musiało nielegalnie dostać się do kasyna albo salonu gier dla dorosłych, żeby obstawić pieniądze. Dziś wystarczy kilka kliknięć, żeby dostać się na oficjalną stronę internetowego kasyna – a czasem nawet tego nie potrzeba. Wiele gier tworzy imitacje kasyn, w których można grać korzystając z wirtualnej waluty. Waluty, którą można kupić za prawdziwe pieniądze.
Niewinna zabawa normalizuje hazard, a dzieci i nastolatki są dużo bardziej podatne na uzależnienie. Według badań Uniwersytetu w Yale, od 2% do 7% młodych ludzi wykształca problem z hazardem, podczas gdy u dorosłych to ryzyko wynosi 1%. Studenci obstawiają też wyższe stawki niż inne grupy.
Social media i celebryci są częścią problemu
Wielu celebrytów znanych jest z podejmowania ryzyka – co w kontekście ich kariery może przynieść ogromny sukces. Gorzej jest natomiast, jeśli zamiast stawiać na nowatorską produkcję stawiają na czerwone pola grając w ruletkę. Sygnując swoją twarzą internetowe kasyno czy dzieląc się wynikami swoich zakładów, celebryci normalizują hazard i zwiększają jego widoczność.
Poparcie celebrytów wpływa na podświadomość odbiorców, co różne marki skrupulatnie wykorzystują od lat. Prędzej zaufamy marce, którą sygnuje znana i lubiana przez nas osoba. Postrzegamy celebrytów jako trendsetterów lub ekspertów, przez co ufamy ich rekomendacjom – nawet gdy tą rekomendacją jest wycieczka do kasyna.
Co do zasady, reklama hazardu w Polsce jest zakazana (wyjątkiem są ściśle określone zakłady bukmacherskie). W teorii influencerzy mogą promować tylko licencjonowanych bukmacherów, przy czym reklama nie może być kierowana do nieletnich – wszyscy wiemy jednak, jak łatwo dzieci dostają się do treści kierowanych „tylko do dorosłych" w internecie. Do tego dochodzą materiały tworzone przez twórców zagranicznych i zwykła ekspozycja, bo na TikToku, Instagramie czy YouTube nie brakuje contentu romantyzującego kasyna.
Niektóre platformy zupełnie nie mają skrupułów
Największym problemem są jednak platformy streamingowe, w szczególności te o mniejszej ilości regulacji. Według raportu udostępnionego przez Statistę, w pierwszym kwartale 2023 roku transmisje na żywo z kasyn i automatów były najczęściej oglądaną kategorią video, z 26 milionami obejrzanych godzin.
Platforma ma interes w promowaniu hazardu – jeden z głównych inwestorów Kicka, Tyler Faraz Niknam, podpisał niemały kontrakt z kasynem online. Jak sam mówi, za 16 miesięcy streamowania gier hazardowych zarobił 360 mln dolarów. Warto zaznaczyć, że jest on jednym z najczęściej oglądanych twórców.
Długofalowe skutki epidemii hazardu zapewne dopadną nas dopiero za jakiś czas. Wśród osób konsumujących treści promujące hazard znajdują się osoby nieletnie i młode, dużo bardziej podatne na uzależnienie. Uzależnienie od hazardu rozwija się latami, zanim staje się widoczne – i właśnie dlatego jest tak niebezpieczne. Dziś normalizujemy je śmiejąc się z filmików o ruletce. Pytaniem nie jest już więc, czy hazard jest problemem, tylko kto za niego odpowiada. Twórcy gier, platformy streamingowe, celebryci, ustawodawcy – każdy ma swój udział. I każdy chętnie wskazuje na kogoś innego.


