To nie pierwszy raz kiedy Emily Ratajkowski udziela się w sprawach kobiet. Poza byciem modelką i businesswoman Ratajkowski udziela wielu wywiadów na temat postrzegania kobiet i ich ciał, przedmiotowego traktowania, a także wszechobecnego kapitalizmu, który jest z tym ściśle powiązany. Tym razem poszła o krok dalej i napisała swój pierwszy esej. „Odkupowanie siebie” to mocny tekst, który ujrzał światło dzienne zaledwie kilka dni temu, a już narobił sporo szumu. Opublikował go „New York Magazine” i od razu odbił się on sporym echem w całej branży. Sama Emily wyznała, że to niezwykle osobisty esej o wizerunku, sile, a także o poczuciu braku władzy nad własnym ciałem, które zdarza się przy współpracach z agencjami modelingowymi.
Tekst Emily opowiada między innymi o nieprzyjemnym incydencie związanym z fotografem Jonathanem Lederem i molestowaniu seksualnym. Cała sytuacja miała miejsce w 2012 roku, w domu mężczyzny. Ówczesny agent modelki chciał, żeby pojechała do rezydencji na sesję zdjęciową, która wymagała noclegu. Po dotarciu na miejsce Ratajkowski odkryła, że będzie pozować w bieliźnie, a fotograf intensywnie częstował ją winem, mimo, że miała zaledwie 20 lat. Uczono ją, że aby zbudować sobie dobrą reputację w tym biznesie, należy być przede wszystkim bezproblemową . Chwile później fotograf stwierdził, że czas zrobić nagie zdjęcia i w tym miejscu zaczął się dramat...
Dalej:
Kiedy tekst Ratajkowski został opublikowany, fotograf stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom i stwierdził, że Emily po raz kolejny szuka rozgłosu.
Jaka jest cena za bycie częścią popkultury?
Oprócz tego typu szczerych wyznań w eseju Ratajkowski znalazły się także historie o tym jak była wielokrotnie pozywana za publikowanie swoich zdjęć wykonanych przez paparazzich i fotografów. Modelka opowiedziała także o instagramowym obrazie Richarda Prince’a, który wygląda jak screenshot z jej konta, a jego cena wynosiła 80 tysięcy dolarów. W wieku 23 lat Emily nie było stać na zakup sztuki z jej własną osobą w roli głównej.
Resztę osobistych opowieści Ratajkowski możecie przeczytać TUTAJ.
/tekst: Joanna Jachoł/


