FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn
|
Ludzie

Dyskretny urok dłoni w metrze – fotografka zbiera wymowne historie na Instagramie

Autor: Zuzanna Gralewicz
16-08-2019
Dyskretny urok dłoni w metrze – fotografka zbiera wymowne historie na Instagramie
Dyskretny urok dłoni w metrze – fotografka zbiera wymowne historie na Instagramie
Instagram @subwayhands

To konto na Instagramie zbiera wymowne historie codzienności. Wszystkie łączy jedno – na pierwszym planie są ludzkie dłonie. Stare i młode, ciemne i jasne, spracowane, połączone w czułym uścisku lub zaciśnięte w pięści.

W komunikacji miejskiej, gdzie normy i konwenanse zazwyczaj wykluczają dotykanie współpasażerów, chwila przypadkowego zetknięcia się dłoni może być iskierką kontaktu. Konto instagramowe@subwayhandszbiera takie właśnie opowieści – usytuowane w nowojorskim metrze, których anonimowi bohaterowie opowiadają koleje swojego losu wyłącznie dłońmi: dotykając, trzymając, macając, gestykulując. Bo dłonie są, wbrew pozorom, niesamowicie intymną częścią ciała.

Właścicielką profilu jest Hanna la Follette Ryan, fotografka od 2015 roku jeździ metrem ukradkiem fotografując ludzkie dłonie, a jej projekt ma już ponad 137 tys. obserwujących na Instagramie i ciągle zyskuje na popularności.

Niczego niespodziewający się ludzie oddają się codziennym zajęciom – bo Ryan choć nie kryje się ze swoim projektem, nie ostrzega ich, że są fotografowani. Fotografia uliczna ma z resztą w Nowym Jorku dość długą tradycję – nawet w metrze, gdzie była właściwie nielegalna od lat 30. do 1994 roku.

Walker Evans musiał się niemało nagłowić, by skutecznie ukryć pod płaszczem swój aparat, ale uzbrojona w iPhone'a X Ryan nie musi się tak mitygować. Zręcznie bawi się kolorami i fakturą, a każdy moment jest wypreparowany i przyszpilony na jej instagramowym profilu. Mogłoby się wydawać, że kadry jej zdjęć wykluczają wnikliwą interpretację. Nic bardziej mylnego – kontekstu często jest aż zanadto, a zbierane przez nią haptyczne metafory układają się w przepiękną kolekcję.

1/9
1
FacebookInstagramTikTokX