FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Ludzie

Dlaczego boom na trans porno nie przekłada się na prawa osób transpłciowych?

Autor: Magda Chemicz
25-03-2026
Dlaczego boom na trans porno nie przekłada się na prawa osób transpłciowych?
Dlaczego boom na trans porno nie przekłada się na prawa osób transpłciowych?
fot. unsplash @charlesdeluvio

„Trans” jest drugą najczęściej klikaną kategorią na Pornhubie. Jednocześnie prawa osób transpłciowych są coraz bardziej ograniczane.

Pornhub pod koniec każdego roku publikuje raport dotyczący trendów oglądalności. Jak się okazuje, treści związane ze społecznością LGBTQ+ klikają się najlepiej. Na pierwszym miejscu znaleźć można było kategorię „lesbijki”. Na drugim zaś, z 58% wzrostem w stosunku do poprzedniego roku, brylowała kategoria „trans”.

Łatwo jest seksualizować, trudniej – akceptować

Ci sami ludzie, którzy osoby transpłciowe traktować będą jako zagrożenie, abstrakcję czy wymysł, będą pierwszymi, żeby śledzić ich kariery, subskrybować konta czy nawet flirtować. Niejednokrotnie – działając w sprzeczności ze swoimi poglądami politycznymi.

Statystycznie regiony i grupy społeczne wykazujące największe zainteresowanie treściami tworzonymi przez osoby transpłciowe przodują we wprowadzaniu ustaw uderzających w ich prawa. Wynika z tego, że osoby publicznie krytykujące społeczność LGBTQ+ są również tymi, które najczęściej je fetyszyzują.

Aby fetyszyzować daną grupę, nie musimy wcale traktować należących do niej osób jako pełnowartościowych członków społeczeństwa. Istnieje głęboki rozdźwięk między pożądaniem ciała osoby trans a akceptacją jej tożsamości w życiu publicznym. Prawo do opieki zdrowotnej, pracy czy bezpieczeństwa schodzi na drugi plan – bo myślenie o nich nie jest aż tak sexy.

Praca seksualna jako walka o przetrwanie

Coraz wyraźniej słyszalne prawicowe głosy nie sprawiają, że osobom transpłciowym żyje się łatwiej. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2026 roku w Stanach Zjednoczonych zgłoszono ponad 600 transfobicznych ustaw.

Wśród nich najszerszym echem odbiła się ta wprowadzona w Kansas, w ramach której dokumenty osób transpłciowych zostały po prostu unieważnione. Według nowego prawa, żeby prawo jazdy uprawniało do kierowania pojazdami mechanicznymi, musi się na nim znajdować imię przypisane przy narodzinach. Osoby dotknięte tą ustawą nie mogą nawet wycofać dokumentu i wyrobić go na nowo, z dead namem, bo dane nie będą zgadzały się z tymi na innych dowodach tożsamości.

W obliczu ciągłej walki o przetrwanie, dla osób przechodzących jako cis i wpisujących się w standard piękna praca wizerunkiem jest często jedyną dostępną ścieżką zarobkową ze względu na dyskryminację na tradycyjnym rynku pracy.

„Nic, co dzieje się w kontekście politycznym, nie wpłynie na to, czy ludzie będą postrzegać mnie jako atrakcyjną. I to, czy jestem trans, czy nie, nie ma z tym wiele wspólnego” , mówi Bloody, która zyski czerpie z platform takich jak Twitch i OnlyFans. Tłumacząc wybór ścieżki zawodowej, przyznaje, że bycie pożądaną online afirmuje jej tożsamość płciową i jest po prostu „hot”.

Boom na pornografię trans jest napędzany przez algorytmy i anonimowość internetu, co pozwala na masową konsumpcję tych treści bez konieczności konfrontowania się z własnymi uprzedzeniami. To tworzy bezpieczną przestrzeń dla „cichych konsumentów”, którzy w sferze publicznej mogą nadal wspierać dyskryminujące prawo.

Jak się okazuje, można kogoś pożądać i jednocześnie głosować za odebraniem mu prawa do istnienia. Bo trans ciała są warte kliknięcia. Trans osoby – już niekoniecznie.

FacebookInstagramTikTokX