Niespełna miesiąc temu syn oskarżył ich o molestowanie i znęcanie się. Wszystko to wyznał w jednym z wywiadów, w których określił swoje dzieciństwo jako „traumatyczne przeżycie”. Para przez długi czas nie ustosunkowywała się do padających pod ich adresem zarzutów. Aż do teraz.
Gabriel du Preez, zwany „Tokkiem”, został adoptowany przez Yoladni Visser i Watkina Jonesa, gdy miał 9 lat. Wraz z nim pod ich opiekę trafiła również jego młodsza siostra. 11 lat później postanowił wyznać światu, jak naprawdę wyglądało życie z gwiazdami Die Antwoord.
Wspomnienia chłopaka upublicznił na portalu News24 były operator kamery zespołu, Ben Crossman. 20-latek opowiadał w filmie, że nowi rodzice wmawiali mu, iż jest diabłem. Mieli także traktować go jak niewolnika. Podobny los miał spotkać jego siostrę, więc Crossman postanowił poinformować o tym odpowiednie służby. Opieka społeczna, która w związku z tym pojawiła się rzekomo w domu pary, nie znalazła jednak żadnych powodów do obaw.
Spiesząc z odpowiedzią
W odpowiedzi na zamieszczony w sieci filmik, a także niemałe zamieszanie, które wywołał, Yolandi i Ninja nazwali Bena swoim „prześladowcą”. Dodali, że miał wylecieć z pracy przez narkotyki i od tamtej pory poświęcać swoje życie tworzeniu na ich temat fake newsów:
W kwestii syna
W wydanym oświadczeniu grupa odnosi się także do zarzutów postawionych przez Tokkiego:
Die Antwoord podkreślają, że podane przez nich informacje mogą przydać się każdemu, kto interesuje się tym, co działo się w ich domu. Wpis kończą specjalne życzenia błogosławieństwa.
/tekst Julia Czerniak/
