Diamenty z powietrza diamentami przyszłości? Przedstawiamy markę Aether Diamonds
06-04-2021

Na rynku biżuteryjnym pojawiła się nowość, która wychodzi naprzeciw fanom biżuterii, którym zarazem leży na sercu dobro planety. Firma Aether Diamonds produkuje diamenty z... powietrza. A dokładniej: z zawartego w nim dwutlenku węgla. Dwukaratowy diament produkcji marki zawiera aż 20 ton usuniętego z atmosfery z CO2. To tyle, ile wynosi ślad węglowy wytworzony przez statystycznego Amerykanina w ciągu półtora roku...

– „Każdy diament, który produkujemy na stałe usuwa dwutlenek węgla ze środowiska" – oznajmia Ryan Shearman, fundator i założyciel Aether, w rozmowie z magazynem „Forbes".

Alchemia powietrza

Po latach „krwi, potu i łez" (oczywiście pozyskiwanych w zrównoważony sposób), producenci Aether Diamonds zdołali przemienić obecne w powietrzu zanieczyszczenia w stylowe akcesorium, które z powodzeniem mogłaby nosić Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffany'ego", gdyby tylko, prócz miłości do błyskotek, posiadała również ekologiczne zacięcie. Pomimo tego, że założyciele opisują markę, jako „bardziej Tiffany's niż Harry Winston", dość wdzięcznie balansują między luksusową jakością swoich wyrobów i przystępnym zakresem cenowym. Przykładowo, za redukujący półtoraroczny ślad węglowy pierścionek Ascent Diamond zapłacimy około 8 tysięcy dolarów. W pierwszej kolekcji Aether Diamonds znalazły się pierścionki zaręczynowe (od tradycyjnych po warianty asymetryczne), obrączki ślubne, wysadzane diamentami, ekstrawaganckie nausznice, bransoletki i naszyjniki. Za projekty „utkanej z powietrza" biżuterii odpowiada Jenna Housby, dotychczas związana z brytyjskimi projektantami ikonicznych wyrobów biżuteryjnych Stephenem Websterem i Theo Fennellem.

Diamenty z powietrza

Jak wygląda produkcja „eterycznej" biżuterii? Wszystko odbywa się w warunkach laboratoryjnych. 100% energii potrzebnej do wytworzenia partii diamentów pochodzi z odnawialnych źródeł bądź takich, które gwarantują niską emisję zanieczyszczeń. Proces zajmuje cztery tygodnie, a na czym polega? Najpierw usuwa się CO2 z powietrza, następnie gaz poddaje się działaniu wysokich temperatur i ciśnienia. Czy w ten sposób można uzyskać biżuterię dorównującą jakością tradycyjnie pozyskiwanym kruszcom? Producenci gwarantują, że tak. „Eteryczne" diamenty są tak samo prawdziwe, jak te pozyskiwane metodą wydobywczą. Różnica polega na etycznej stronie projektu.

Toksyczny rynek

Czy rynek biżuteryjny jest szkodliwy dla środowiska? Prawidłowa odpowiedź brzmi – owszem. I to z wielu powodów. Podczas procesu wydobywczego nie tylko naruszona zostaje ziemia, z której usuwa się naturalnie występujące w niej cenne surowce. Producenci biżuterii używają także szkodliwych substancji chemicznych, które trafiają do gleby i wody w postaci toksycznych odpadów. Marki biżuteryjne podejmują raczej wizerunkowe działania, w kierunku zmniejszenia swojego negatywnego wpływu na środowisko. Ryan Shearman, twórca Aether Diamonds, sceptycznie odnosi się do tych prób.

– „Niektórzy powiedzą: zamierzamy posadzić drzewo za każdy diamentowy pierścionek, który sprzedamy! Ale, w końcu możesz to zrobić za jednego dolara. To nie ma nic wspólnego z wielkim ekonomicznym wpływem" – wyjaśnił Shearman w rozmowie z magazynem „Forbes".

Nie tylko diamenty

Twórcy marki nie poprzestali na biżuterii, stawiając na holistyczne podejście do prowadzenia biznesu w duchu zrównoważonego rozwoju. Opakowania Aether Diamonds są ekologiczne. Pochodzą z certyfikowanych materiałów roślinnych. Do wyściełania ich wnętrza wykorzystuje się pozyskiwaną w zrównoważony sposób wełnę. Wszystko, poza nadającą się do recyklingu warstwą zewnętrzną pudełka, jest biodegradowalne. Producenci przywiązują również wagę do logistyki dostaw tak, by maksymalnie zminimalizować ślad węglowy wynikający z transportu biżuterii. Plany na przyszłość? Firma zamierza wyekstrahować nawet 100 milionów ton CO2 z powietrza w ciągu następnych dziesięciu lat!

/tekst: Aleksandra Adamiak/

udostępnij