Organizacja Which? przetestowała trzy Air Fryery od trzech różnych firm: Xiaomi, Tencent i Aigostar. Z recenzji wynika, że wszystkie trzy urządzenia wymagały podania swojej lokalizacji oraz chciały rejestrować dźwięk z telefonu. Co więcej, inteligentne frytkownice Xiaomi i Aigostar wysyłały dane osobowe do serwerów w Chinach, w których te urządzenia są produkowane. Aplikacja Xiaomi również automatycznie łączyła urządzenie z systemem śledzącym Facebooka i sieci reklamowej Pangle, która używana jest na TikTok for Business.
Problemy związane z nadużywaniem śledzenia w urządzeniach nie kończą się jednak na frytkownicach. Which? przetestowało również smartwatche, które wymagały wielu ryzykownych pozwoleń dotyczących połączeń telefonicznych, lokalizacji, dostępu do plików oraz nagrywania dźwięku.
Są to nadużycia, które zauważono również w przypadku telewizorów SmartTV czy nawet popularnych w USA dzwonków do drzwi z wbudowanymi kamerami. Stephen Almond, dyrektor wykonawczy od ryzyka regulacyjnego w Information Commisioner’s Office (biuro ds. danych osobowych), rozmawiał w tej sprawie ze Sky News.
W odpowiedzi do recenzji Which? firma Xiaomi broniła się, twierdząc, że nie sprzedaje danych osobowych osobom trzecim, a pozwolenie na nagrywanie dźwięku nie jest używane w przypadku Air Fryerów, które nie działają na polecenia głosowe.
Choć wielu innych producentów tego typu urządzeń zapewnia, że nie zbiera danych i nie wykorzystuje ich do nieetycznych celów, to sceptycyzm i niepokój wśród konsumentów z Zachodu narasta. Tym, co poddaje w wątpliwość zapewnienia korporacji, jest fakt, że problematyczny sprzęt jest produkowany w Chinach przez tamtejsze firmy, niejednokrotnie posądzane o szpiegowanie krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, jak m.in. TikTok.
Z okazji zbliżających się Świąt warto zastanowić się zatem, czy prezenty w postaci inteligentnych urządzeń są najlepszym wyborem, a jeśli już ktoś zdecyduje się na zakup, to warto sprawdzić, czy wybrana frytkownica nie potrzebuje dostępu do galerii zdjęć lub mikrofonu.