Johnny Depp znany jest z wielu doskonałych ról i produkcji, szczególną popularność i serce fanów zdobył jednak grając kapitana Jacka Sparrowa - cynicznego, ale uroczego pirata z Karaibów. Ciężko sobie wyobrazić kolejne części bez jego udziału, bądź oddanie tej roli w inne ręce. Szansę na milionowy kontrakt Depp stracił po doniesieniach o rzekomej przemocy domowej względem Amber Heard. Po nagłośnieniu tego skandalu, Disney odrzucił pomysł powrotu aktora na plan filmu. Nie była to zresztą jedyna firma, która kategorycznie rozwiązała współpracę z Deppem. Oskarżenia o przemoc przyczyniły się do utraty innych jego ról oraz kontraktów reklamowych.
W ostatnich tygodniach procesu petycja fanów sprzed kilku miesięcy odżyła. O możliwym powrocie Deppa do szóstej części ,,Piratów z Karaibów” ponownie wypowiedział się Jerry Bruckheimer: "nie w tym momencie - stwierdził producent, dodając - przyszłość nie została rozstrzygnięta”. Czasu na zmianę decyzji jest sporo, bo prace nad szóstą częścią są w początkowej fazie. Producent filmu ujawnił też, że jest w trakcie negocjacji z Margot Robbie, a scenarzyści przygotowują dwa scenariusze ,,jeden z nią, drugi bez ’’.
Zeznania, które dotąd padły na sali rozpraw zdążyły pokazać Amber Heard w złym świetle, a co za tym idzie wywołać powszechne poparcie dla Johnny’ego Deppa. Czy przyszłość szóstej części ,,Piratów z Karaibów" będzie zależeć od wyniku procesu?