"Przy kawie o sprawie" sprowadza do absurdu argumenty, jakie padają w dyskusjach na temat kobiet
"700 tys. osób co roku pada ofiarą przemocy domowej, w tym aż 5% mężczyzn" - zaczyna ironicznie kolejny odcinek "Przy kawie o sprawie" prowadząca program Agata Diduszko-Zyglewska, publicystka Krytyki Politycznej, dziennikarka, animatorka kultury i aktywistka miejska. Po rozmowach w krzywym zwierciadle o viagrze na receptę, męskiej masturbacji, przyszedł czas na problem przemocy domowej.
"Dlaczego liberalne, zachodnie elity chcą odebrać Polsce jej tradycyjny, rodzinny zwyczaj bicia mężczyzn?" - pytają twórczynie programu, który sprowadza do absurdu argumenty padające w dyskusjach na temat kobiet.

Postuluje się tu odcięcie mężczyznom Netfliksa, dawanie im klapsów, czy wręcz ich bicie, ale z miłością. Bo jak wiemy dzięki tradycji, mężczyźni lubią być bici. W programie pojawiają się też "wodziankowie", którzy walczą o staż w podawaniu wody dyskutantkom.
Gościniami programu „Przy kawie o sprawie” są Agata Szczęśniak, Elżbieta Korolczuk, Agnieszka Graff i Paulina Młynarska.
Trzeba przyznać, że ten satyryczny, a zarazem zaangażowany społecznie cykl jest znakomicie realizowany przez zespół "Krytyki Politycznej", a jego uczestniczki-ekspertki pokazują poziom humoru i ironii (o wiedzy nie wspominając) nieosiągalny dla wielu zawodowych komików i kabareciarzy.
