Wyjątkowość projektu jest czymś nieoczywistym, nowym. Klienci bowiem będą projektantami dla samych siebie. We współpracy z doświadczonymi krawcami, rzemieślnikami i wzornikami, będą mieli możliwość tworzyć niepowtarzalne, spersonalizowane projekty. Możliwa też będzie naprawa lub poddanie recyklingowi starszych ubrań, aby tchnąć w nie nowe życie.
„Wszyscy możemy kolekcjonować, doceniać i inspirować się projektami innych osób. Ale najwyższą formą wyrażania siebie – i uważam, że najbardziej zabawną – jest tworzenie dla siebie samego” twierdzi Angelina Jolie.
Atelier Jolie ma łączyć ze sobą wartości humanitarne oraz ekologiczne i zamiłowanie do sztuki. Ma być dostępny dla każdego, bez względu na sytuację społeczno-ekonomiczną. Jolie zapowiedziała także, że dostępne będą staże dla uchodźców i utalentowanych osób wywodzących się z mało uprzywilejowanych środowisk. Celem zaangażowania w projekt twórców z całego świata ma być promowanie zróżnicowanych bogactw kulturowych różnych regionów globu. Aktorce zależy również mocno na wspieraniu lokalnych artystów w rozwoju ich własnych karier.
Logo dla Atelier Jolie stworzył sam Peter Miles, dyrektor artystyczny współpracujący chociażby z Celine, Gabrielą Hearst, czy Repossi. Jolie poprosiła wszystkich zainteresowanych o cierpliwość i wyrozumiałość, start projektu zapowiadając na jesień tego roku. Znalazło się wielu entuzjastów chwalących swoją idolkę za starania włożone w demokratyzację świata mody i mądre wykorzystanie odpadów tekstylnych.
Projekt już zebrał rzeszę fanów, kto by w końcu nie chciał założyć na siebie swojego własnego projektu stworzonego gdzieś na marginesie zeszytu do matematyki lub języka polskiego lata temu?
tekst: Daniela Kaczmarczyk