Pół życia spędzamy w pracy – jeśli nie ciałem, to głową. A niezależnie od tego, czy kochamy, akceptujemy czy nienawidzimy swojej pracy, nie da się zaprzeczyć, że jest ona męcząca. Więc każdy szuka sobie umilaczy.
Ponad 60% Polaków pracuje od 40 do 49 godzin tygodniowo. Do tego dojazdy i zajęta głowa i okazuje się, że poza pracą nie mamy na nic czasu.
Jak powiedziała kiedyś ikona klasy pracującej, Kim Kardashian: „Nikt nie chce już pracować”. Częściowo miała nawet rację – bo nikt nie chce pracować w nieciekawym środowisku.
Jak znaleźć motywację do pracy?
Niezależnie od tego, czy pracujemy w biurze, czy w usługach, żeby przetrwać rutynę potrzebujemy małych przyjemności. Jedną z takich przyjemnostek jest posiadanie w miejscu pracy crusha. Uśmiechy, ukradkowe spojrzenia i robienie sobie nawzajem kawy (koniecznie z właściwym typem mleka) sprawiają, że wizja kolejnego dnia w pracy jawi się jako mniej straszna.
Spotkanie z klientem, który ma charyzmatycznego asystenta? A może zmiana z ulubioną osobą? Motywacji, żeby wystroić się do pracy nie trzeba szukać nigdzie dalej. Bo dla siebie wyglądamy pięknie na codzień, ale gdy trzeba wstać na 8? Wtedy dodatkowy powód nie zaszkodzi.
W posiadaniu crusha w pracy nie ma znaczenia, czy któraś ze stron jest w związku. Znaczenie ma tylko to, że nasz codzienny pęd wyda się odrobinę milszy. Specyfika tej relacji bazuje jednak na niedopowiedzeniach i do niczego nie prowadzi. Relacja nie wychodzi poza mury miejsca pracy, a nawet poza mury naszej głowy. I na tym polega jej magia.
Czym innym jest crush, a czym innym romans
Liczba związków między współpracownikami stale rośnie. Zagraniczne badania wskazują, że od jednej trzeciej do nawet połowy związków romantycznych rozpoczyna się w miejscu pracy.
I choć dziś romanse w pracy często postrzega się jako kontrowersyjne, to warto pamiętać, że jeszcze do niedawna były społeczną normą.
Ciemna strona
Według najnowszych badań opinii publicznej co czwarty Polak miał romans w pracy, przy czym aż 64% zdradziło w ten sposób swojego ówczesnego partnera. A skoro ponad połowa romansów w pracy funkcjonuje równolegle z inną relacją romantyczną, to czy można się dziwić, że postrzegane są negatywnie?
Właśnie dlatego bezpieczniejszy jest crush – relacja, która żyje tylko w naszej głowie i zostaje w murach biura. Bez konsekwencji, bez skomplikowania. Tylko czysta, niewinna przyjemność, która sprawia, że poniedziałkowy poranek wydaje się znośny.
