W sobotę na scenie brytyjskiego festiwalu Glastonbury wystąpiła Lana Del Rey, która była headlinerką. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem.
Artystka spóźniła się pół godziny, co zmusiło organizatorów do przerwania jej koncertu. Ze względu na ciszę nocną wszystkie występy na głównych scenach Glastonbury muszą zakończyć się przed północą. Planowo Del Rey miała skończyć występ o godz. 23.45.
I tak też się stało – organizatorzy odcięli zasilanie po wykonaniu utworu „White Mustang”. Mikrofon artystki przestał działać, a chwilę później wyłączono telebimy. Del Rey się nie poddała i wykonała acapella swój hit „Video Games”, w czym pomogli jej fani. Później zeszła do pierwszego rzędu, gdzie witała się z wielbicielami i robiła wspólne zdjęcia. Na koniec zaśpiewała z nimi refren „Summertime Sadness”.
Koncert gwiazdy odbił się szerokim echem w sieci i podzielił fanów.
