Zaczęło się w 1986 roku od małego przeglądu w londyńskim National Film Theatre pod nazwą Gay's Own Pictures. Dziś BFI FLARE: London LGBTQIA+ Film Festival to jedno z najważniejszych wydarzeń filmowych w Europie. I właśnie obchodzi czterdzieste urodziny.
40 lat queerowego kina
BFI Flare: London LGBTQIA+ Film Festival to jeden z najstarszych i największych festiwali filmów queerowych na świecie, który w tym roku świętuje 40. urodziny. Coroczna wiosenna impreza filmowa, organizowana przez Brytyjski Instytut Filmowy, odbywa się na BFI Southbank – wielkim kompleksie kulturalnym na południowym brzegu Tamizy, ukochanym przez londyńczyków.
Rangę wydarzenia potwierdzają nie tylko liczby. Forbes nazwał je niegdyś jednym z klejnotów w koronie brytyjskiej sceny filmowej. I trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na skalę tegorocznego programu.
Festiwal trwa od 18 do 29 marca. W programie znalazło się 31 światowych premier, 65 filmów pełnometrażowych i 62 krótkometrażowe z 47 krajów. Oprócz seansów tradycyjnie już warsztaty twórcze, wystawy, panele dyskusyjne i wieczory muzyczne.
Historia
W 1986 roku festiwal startował jako tygodniowy przegląd dziewięciu filmów pod nazwą Gays’ Own Pictures w londyńskim National Film Theatre. Dwa lata później jego nazwa została zmieniona na London Lesbian and Gay Film Festival.
Lata 90. i 2000. to stopniowe budowanie pozycji – festiwal stawał się przestrzenią wolną od uprzedzeń, nieoczywistą trybuną dla wykluczanych głosów. Od 2014 roku festiwal nosi obecną nazwę. To nie była tylko zmiana szyldu, ale i sygnał: queer to nie kategoria demograficzna, lecz sposób patrzenia na świat.
Czterdzieści lat BFI FLARE to historia stopniowego przesuwania granic tego, co wolno pokazać, powiedzieć i nazwać. Historia tego, jak kino queerowe przeszło od niewidoczności do głównego nurtu i jak mimo to wciąż musi walczyć o każdy centymetr przestrzeni. Tegoroczna edycja jest tego dowodem i dobrym powodem, żeby śledzić festiwal choćby online.
Program i sekcje
W 40. edycji festiwal podzielony jest na cztery sekcje tematyczne. Hearts to filmy o miłości, przyjaźni i życiu uczuciowym. Bodies – o cielesności, tożsamości i przemianie. Minds to łównie sztuka, polityka i zjawiska społeczne. I nowość: Treasures – specjalna sekcja z okazji 40-lecia, prezentująca archiwalne tytuły, które kształtowały queerowe kino przez cztery dekady.
Festiwal otworzyła 18 marca premiera „Hunky Jesus” w reżyserii Jennifer Kroot – rozbuchany dokument o Sisters of Perpetual Indulgence, queerowej grupie aktywistycznej, która od dekad organizuje w San Francisco wielkanocny konkurs Hunky Jesus. To nie jest film o drag queens dla wtajemniczonych, a arczej portret ruchu, który prawa człowieka zamienił w performance.
Filmem zamknięcia jest „Black Burns Fast” Sanduleli Asandy. Pełna wdzięku debiutantka opowiada o seksualnym przebudzeniu pilnej uczennicy Luthando w południowoafrykańskiej szkole z internatem. Film miał już premierę na Berlinale, do Londynu przyjeżdża jako brytyjska premiera.
W sekcji Hearts uwagę przyciąga „Madfabulous”: ekscentryczny dramat kostiumowy walijskiego reżysera Celyna Jonesa oparty na życiu Henry'ego Cyrila Pageta, V Markiza Anglesey, jednego z najbardziej kolorowych ekscentryków epoki edwardiańskiej, który swoją fortunę wydał na kostiumy i biżuterię. Brazylijski „I Am Going to Miss You” to z kolei wzruszający dramat romantyczny z obsadą złożoną wyłącznie z osób transpłciowych – rzadkość nawet w programach festiwali o profilu queer.
Poniżej wybór pięciu premier, które warto mieć w planie:

Film dokumentuje życie ukraińskiej, queerowej pary, Jay'a i Wol'demara, w ogarniętym wojną Kijowie. Taniec i undergroundowa scena rave jako forma przetrwania i oporu.
