– Taylor Swift jest przemysłem muzycznym – lubią powtarzać fani popularnej blondynki.
Chociaż wiele osób nie rozumie jej fenomenu, Taylor Swift pozostaje największą gwiazdą pop na świecie. Artystka jest obecnie w trakcie trasy koncertowej The Eras, która już w grudniu 2023 roku stała się najbardziej dochodową trasą koncertową wszech czasów. Na początku sierpnia Swift przyjedzie wraz z The Eras Tour do Polski, gdzie zagra trzy koncerty.
„Taylor Swift nie jest dobrym wzorem do naśladowania”
Pod koniec czerwca dziennikarz amerykańskiego Newsweeka napisał felieton zatytułowany „Taylor Swift nie jest dobrym wzorem do naśladowania”. Czym Taylor Swift podpadła autorowi artykułu? W przeszłości taki zarzut usłyszało już wiele artystek – na przykład była Miley Cyrus, była gwiazda Disney Channel, która w trakcie swojej buntowniczej ery Bangerz próbowała zerwać z grzecznym wizerunkiem. Seksowne tańce na scenie podczas słynnego wykonania utworów „We Can’t Stop” i „Blurred Lines” z Robinem Thicke na gali MTV VMA 2016 wywołały gigantyczne kontrowersje oraz falę hejtu.
W przypadku Taylor Swift nie chodzi jednak o pokazywanie ciała, sugestywne teksty, imprezowanie czy branie narkotyków. John Mac Ghlionn, autor artykułu, zwraca uwagę, że 34-letnia Taylor Swift jest bezdzietna i niezamężna przez co, jego zdaniem, daje zły przykład młodym dziewczynom.
Podwójne standardy i mizoginia
Dalej autor wytyka Swift, że w ciągu ostatnich lat umawiała się z „co najmniej tuzinem popularnych mężczyzn”.
Jego zdaniem taki cykl związków może sugeować, że rozstania są proste, a partnerów da się łatwo zastąpić. Autor zarzuca również Swift hipokryzję, ponieważ choć artystka krytykuje patriarchat, to często umawia się z wpływowymi mężczyznami…
Jak można się domyślić, artykuł wywołał sporą burzę w sieci. W przeszłości Swift wielokrotnie była krytykowana za publiczne randkowanie oraz pisanie piosenek o swoich byłych. Dla porównania, zamiłowanie Leonardo DiCaprio do młodszych partnerek jest traktowane ze śmiechem i pobłażliwością. Ghlionn to nie pierwszy i nie ostatni mężczyzna, który próbuje przyćmić blask Taylor Swift swoimi mizoginistycznymi komentarzami. Jest to tym bardziej ironiczne, że Taylor Swift wzniosła swoje królestwo na cegłach, którymi rzucali w nią inni ludzie. To dorosła kobieta, która ma prawo umawiać się, z kim chce, a jej doświadczenia rezonują z milionami dziewczyn na całym świecie. Dziś jej gwiazda świeci jaśniej niż kiedykolwiek i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić.
