Należące do koncernu Kering, brytyjski dom mody i hiszpańska marka luksusowa podjęły decyzję o rezygnacji z wykorzystywania futer naturalnych w swoich kolekcjach. Balenciaga i Alexander McQueen dołączyły m.in. do Prady, Armaniego, Versace, Michaela Korsa, Burberry czy Chanel, które wcześniej wprowadziły politykę fur free.
Futra symbolem okrucieństwa
Oświadczenie Balenciagi i McQueena poprzedziło opublikowanie wyników badania konsumenckiego zrealizowanego przez Humane Society International. Organizacja prowadząca kampanię, dążącą do wprowadzenia zakazu sprzedaży futer w Wielkiej Brytanii, szacuje, że w każdej sekundzie na świecie na futra zabijane są trzy zwierzęta.
Według raportu aż 93 procent Brytyjczyków sprzeciwia się noszeniu prawdziwych futer, a 72 procent popiera zakaz ich sprzedaży. Badanie wykazało, że w opinii publicznej przemysł futrzarski stał się synonimem bestialstwa, krótkowzroczności i nieetycznych, przestarzałych rozwiązań. Jednocześnie zarówno w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych zarejestrowano znaczny wzrost zainteresowania zakupem i dodatków pochodzenia wegańskiego.
Przyszłość mody przyjazna zwierzętom
Brytyjski przemysł mody coraz głośniej sprzeciwia się branży futrzarskiej. Pod wystosowanym do premiera Borisa Johnsona listem otwartym w sprawie całkowitego zakazu sprzedaży naturalnych futer podpisały się projektantki m.in. Stella McCartney i Vivienne Westwood. Gdyby rząd zaakceptował projekt, Wielka Brytania miałaby szansę stać się pierwszym krajem, w którym taki zakaz by obowiązywał.
/tekst: Dominika Laszczyk/


