Według doniesień Ordo Iuris, Babcia Kasia była wulgarna i agresywna, a na jednym z aktywistów dopuściła się przemocy fizycznej, uderzając mężczyznę w brzuch i klatkę piersiową, a także gryząc go w rękę. Na miejsce wezwano pogotowie.
Akt oskarżenia wnieśli do sądu prawnicy Instytutu Ordo Iuris, którzy reprezentowali w procesie poszkodowanego działacza. Instytut poinformował, że mężczyzna doznał urazu ciała w postaci stłuczeń i zasinień oraz rozstroju ciała na okres czasu nie dłuższy niż tydzień.
„Na miejscu obecni byli funkcjonariusze Policji, którzy próbowali odseparować oskarżoną od zgromadzenia, jednak przyjmowana przez funkcjonariuszy od dłuższego czasu strategia polegająca na biernej postawie względem kobiety była nieskuteczna. Całość zdarzenia została nagrana z kilku kamer. Na nagraniach wyraźnie widać agresywne zachowanie Katarzyny A. W toku postępowania sąd z urzędu dopuścił również dowód z opinii lekarza z zakresu medycyny sądowej, który ustalił, że obrażenia jakich doznał pokrzywdzony powstały w wyniku opisanych okoliczności” czytamy na stronie Instytutu Ordo Iuris.
Za ten akt przemocy, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście skazał Katarzynę A. na karę 10 miesięcy ograniczenia wolności i nałożył jej obowiązek wykonywania 30 godzin miesięcznie nieodpłatnej pracy na cele społeczne. Ponadto, Babcia Kasia musi zapłacić poszkodowanemu działaczowi Fundacji Pro-Life do Życia nawiązkę w wysokości 3 tys. zł, a także pokryć wszystkie koszty procesu sądowego. Została również zobowiązana do zapłaty na rzecz Skarbu Państwa, co w efekcie daje łączną kwotę ponad 5 tys. zł.