Wszyscy mówią o poniedziałkowym pokazie Schiaparelli na Tygodniu Mody Haute Couture w Paryżu. Wszystko za sprawą kreacji ozdobionych głowami zwierząt.
Zainteresowanie wzbudził już pierwszy rząd. Na poranny pokaz przybyła Kylie Jenner, ubrana w długą, elegancką czarną suknię z ogromną głową lwa. Blisko Jennerki siedziała Doja Cat w czerwonej kreacji wykonanej z 30 tys. kryształków Swarovskiego. W trakcie pokazu okazało się, że Kylie ma na sobie suknię z nowej kolekcji. Na wybiegu zaprezentowała ją Irina Shayk. Jak twierdzi marka, „suknia celebruje wspaniałość świata natury”.
Witamy w piekle
Dyrektor kreatywny Daniel Roseberry zaprojektował kolekcję „Inferno” inspirowaną „Boską Komedią” Dantego. Choć zwierzęce looki stanowiły tylko niewielki ułamek kolekcji, to właśnie one wzbudziły największe emocje. Shalom Harlow zaprezentowała białą suknię z głową śnieżnego lamparta, Irina Shayk miała na sobie czarną suknię, którą widzieliśmy wcześniej na Kylie Jenner, a Naomi Campbell przeszła się po wybiegu, ubrana w czarny, futrzany płaszcz z głową wilczycy.
Spójrzmy prawdzie w oczy: dom mody Schiaparelli, tworzący w duchu surrealizmu, nigdy nie stronił od kontrowersji. Czy tym razem rzeczywiście posunął się za daleko? Choć Roseberry i Jenner podkreślili, że podczas tworzenia kolekcji nie ucierpiało żadne zwierzę, sieć zalały tysiące negatywnych komentarzy. Internauci oskarżyli markę o traktowanie zwierząt jak akcesoriów, a także gloryfikację polowań na zwierzęta i okrucieństwa wobec zwierząt.
„Planeta umiera i myślę, że już dawno minęliśmy punkt, w którym zwierzęta są elementami naszych strojów”. „Nie ma znaczenia, czy prawdziwe, czy sztuczne. Zostawmy zwierzęta w spokoju. Dziękuję”, „Udawanie, że nosisz martwe zwierzęta, nie ma nic wspólnego z modą”, „Nie rozumiem, dlaczego każdy modowy fanpejdż gloryfikuje ten pokaz mody. To było okropne, tanie i niepokojące”, „Myślałem, że już nie chwalimy się noszeniem ubrań z martwych zwierząt. Co z tego, że są sztuczna? Jakie jest przesłanie?” — to tylko niektóre komentarze.
Aferę skomentował również Michał Zaczyński, który zwrócił się do tych, którzy „wpadli w historię” na widok kolekcji.
Wśród fanów kolekcji jest m.in. Ingrid Newkirk, stojąca na czele organizacji PETA.
Pojedyncze głosy ekspertów to jednak kropla w morzu przytłaczającej krytyki ze strony internautów, w tym fanów marki. Co z tego, że intencją Schiaparelli nie była gloryfikacja zabijania zwierząt, skoro kreacje z głowami zwierząt budzą w odbiorcach niesmak i oburzenie? Być może problemem nie jest intencja, lecz forma.


