Artysta za 15 tysięcy euro sprzedał rzeźbę, która jest niewidzialna

19-01-2024
Artysta za 15 tysięcy euro sprzedał rzeźbę, która jest niewidzialna
fot. Instagram/salvatore_garau
Włoski artysta Salvatore Garau wystawił na aukcji niezwykłą rzeźbę. Dom aukcyjny „Art.-Rite”, który specjalizuje się w sztuce współczesnej, sprzedał to dzieło za 15 tysięcy euro, czyli około 67 tysięcy złotych. Jak twierdzi 67-letni autor, rzeźba istnieje w jego umyśle. Jedynym materialnym elementem tego dzieła sztuki jest certyfikat autentyczności.
Salvatore Garau nazwał swoją nieistniejącą rzeźbę „Il sono”, czyli „Jestem”. Autor odrzuca zarzut, że jego rzeźba jest „niczym”. Mówi, że jego dzieło to próżnia, a próżnia nie jest niczym, ale „przestrzenią pełną energii”.
„Próżnia to nic innego jak przestrzeń pełna energii, a nawet jeśli ją opróżnimy i nic nie pozostanie, zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga, to nic ma wagę. Dlatego ma energię, która jest zagęszczana i przekształcana w cząstki, czyli w nas”, powiedział Garau o posągu na stronie as.com.
Według instrukcji artysty rzeźba miała być ustawiona w przestrzeni o wymiarach 1,5 na 1,5 metra. Rzeźba jest niewidzialna, więc nie ma specjalnych wymagań dotyczących oświetlenia czy temperatury w pomieszczeniu.
Co ciekawe, „Il sono” nie jest pierwszą rzeźbą artysty, która „jest samą energią”. Na jego Instagramie można zobaczyć nagranie dotyczące innej rzeźby – „Buddha in contemlazione”, czyli „Konteplującego Buddę”. Jak widzimy na filmiku, „rzeźba” została „umieszczona” na Piazza della Scala w Mediolanie w miejscu oznaczonym białą taśmą.
„Teraz istnieje i pozostanie w tej przestrzeni na zawsze. Nie widzisz go, ale on istnieje. Jest zrobiony z powietrza i ducha”, wytłumaczył autor.
Jak mówi artysta, niewidzialne rzeźby służą do rozwoju wyobraźni, bo każdy obserwator może w takim miejscu wyobrazić sobie coś swojego.
„Kiedy decyduję się na wystawienie niematerialnej rzeźby w danym miejscu, przestrzeń ta skoncentruje pewną ilość i gęstość myśli w ściśle określonym punkcie, tworząc rzeźbę, która z mojego założenia przybierze tylko najbardziej zróżnicowane formy. W końcu czyż nie kształtujemy Boga, którego nigdy nie widzieliśmy?”, zapytał artysta.
tekst: Marta Porwich
FacebookInstagramTikTokX