Aktorka Anne Hathaway promuje obecnie film „Eileen”, którego premiera miała miejsce podczas odbywającego się właśnie festiwalu filmów niezależnych Sundance.
„Eileen” to mroczny i zabawny thriller na podstawie powieści „Byłam Eileen” Ottessy Moshfegh. Główna bohaterka to znużona życiem młoda kobieta, której codzienność wypełnia opieka nad ojcem alkoholikiem oraz praca w biurze domu poprawczego. Gdy tylko może, szuka ucieczki w świecie perwersyjnych marzeń i fantazji.
Wszystko zmienia się, gdy w poprawczaku pojawia się nowa psycholożka. Rebecca nosi fryzurę w stylu Marilyn Monroe, pali cienkie papierosy i jest dla Eileen niczym postać z krainy snu. Gdy panie zaprzyjaźniają się, Eileen w końcu ma impuls do tego, aby zmienić swoje życie. W międzyczasie Rebecca zaczyna interesować się sprawą jednego z więźniów, co prowadzi do mrocznego i zaskakującego plot twistu.
W rolę Eileen wciela się Thomasin McKenzie, znana z takich filmów jak „Panny z dobrych domów”, „Ostatniej nocy w Soho” czy „Jojo Rabbit”. Na ekranie partneruje jej właśnie Anne Hathaway. Recenzje filmu śmigają już w sieci i dziennikarze są zgodni, że McKenzie i Hathaway dały prawdziwy popis swoich umiejętności. Za reżyserię odpowiada William Oldroyd („Lady M.”).
Zaskakujące wyznanie
Podczas sesji pytań i odpowiedzi po pokazie „Eileen” Hathaway zdradziła, dlaczego zgodziła się zagrać Rebeccę.
Aktorka przyznała również, że jest zachwycona filmem Oldroyda, w którym główną rolę gra Florence Pugh.


