Cykl Wróblewskiej składa się z nasyconych pastelowymi kolorami fotografii, pełnych fantazyjnych obiektów, które w całości zostały wykonane z plastiku jednorazowego użytku.
Artystka działa tu na zasadzie kontrastu. Rafy stanowiły dotąd prawdziwą feerię kolorów i mogły rozwijać się w czystych wodach. Teraz w oceanach kolorami mieni się głównie plastik, który zabija rafy. Przeistacza je w szare podwodne bryły i wysysa z nich życie. Nastąpiła zamiana ról. Sztuczne twory wygenerowane przez człowieka wyparły życie, gdyż ryzyko chorób raf koralowych wzrasta z 4% do 89% po kontakcie z plastikiem znajdującym się w wodzie.
Rzeźby z plastikowych kubeczków, słomek, nakrętek, butelek czy foliowych opakowań to smutny odpowiednik raf przyszłości. Projekt artystki stawia pytanie, czy aby na pewno chcemy, aby tak wyglądał nasz świat?
Alicja Wróblewska mieszka i pracuje w Warszawie, a studiuje w Instytucie Twórczej Fotografii w Opavie w Czechach. Ma na koncie jedną z nagród w konkursie Grand Press Photo 2018.