A24 Music – wytwórnia płytowa legendarnego studia filmowego – ma szansę zrobić z muzyką to samo, co zrobiła z kinem niezależnym: nadać jej konkretną estetykę, przekuć w markę i zbudować wokół niej wierną społeczność fanowską. Pytanie tylko, czy naprawdę tego chce.
A24 to jedno z najbardziej rozpoznawalnych niezależnych studiów filmowych na świecie. Założona w 2012 roku firma zaczynała od dystrybucji kina niezależnego — i szybko znalazła swój wyrazisty styl. Pierwszym głośnym tytułem w jej portfolio był mroczny „Spring Breakers” Harmony’ego Korine’a z Jamesem Franco, Seleną Gomez i Vannessą Hudgens. W 2016 roku studio poszerzyło działalność o produkcję filmową i telewizyjną, a pierwsza własna produkcja, „Moonlight” Barry’ego Jenkinsa, przyniosła trzy Oscary: za Najlepszy Film, Najlepszy Scenariusz Adaptowany i Najlepszego Aktora Drugoplanowego dla Mahershali Alego.
Przez lata wytwórnia sygnowała kolejne głośne tytuły – od „The Lighthouse” Roberta Eggersa i „Nieoszlifowanych diamentów” braci Safdie, przez oscarowe „Wszystko wszędzie naraz”, po monumentalnego „Brutalistę” i „Wielkiego Marty'ego” z Timothée Chalametem w roli głównej. Każdy z tytułów łączył charakterystyczny stosunek do dźwięku.
Produkcje A24 są zróżnicowane gatunkowo i tematycznie, ale wszystkie traktują muzykę jako równoprawny element narracji, nie tylko jej tło. Najlepszym dowodem jest współprodukowana przez A24 „Euforia”: gorączkowy świat serialu trudno sobie wyobrazić bez ścieżki dźwiękowej Labrinth’a – brytyjskiego producenta i wokalisty, wielokrotnie nominowanego do Grammy i nagrodzonego Emmy za muzykę do serialu. Wśród innych przykładów warto wymienić „Wszystko wszędzie naraz”, „The Green Knight” czy „I Saw the TV Glow” – wszystkie trzy studio wydało jako osobne albumy.
W marcu 2025 roku na Instagramie A24 pojawił się lakoniczny post: „A24 Music. Stay tuned”. Studio oficjalnie ogłosiło otwarcie własnej wytwórni muzycznej. Krok jak najbardziej logiczny i długo oczekiwany przez tych, którzy śledzili, jak konsekwentnie A24 budowało swoją tożsamość dźwiękową od lat.
Pierwszym zakontraktowanym artystą był Mark William Lewis, pochodzący z Londynu wokalista i autor tekstów, poruszający się w gatunkach dream pop, folk i brzmień eksperymentalnych. Niedawno A24 Music ogłosiło też kontrakt z Sophią Stel. Dwudziestosześcioletnia Kanadyjka tworzy muzykę na pograniczu elektroniki i indie, budując własne, rozpoznawalne brzmienie. Jej nowy album, przygotowywany we współpracy z wytwórnią, ma ukazać się jeszcze w tym roku. Już na początku kwietnia artystka wyrusza w trasę z przystankiem w Warszawie. Dobra okazja, by poznać ją przed premierą płyty.
Na razie A24 Music reprezentuje tylko dwójkę artystów, za to całkiem nieźle radzi sobie ze ścieżkami dźwiękowymi. Wytwórnia wydała albumy do „Wielkiego Marty'ego”, „The Smashing Machine”, „Materialistów”, „Eddingtona” oraz „Od góry do dołu” Spike’a Lee z udziałem A$apa Rockiego. 30 stycznia ukazał się też soundtrack do „The Moment” – mockumentary z Charli XCX w roli głównej, wyreżyserowanego przez Aidana Zamiriego, z muzyką skomponowaną przez A.G. Cooka.
