Według oficjalnych informacji nie wiadomo również, skąd pochodzą lalki, ale są one spotykane na plaży od kilku lat. Podczas tygodniowych prac poszukiwacze znajdują na plaży także inne dziwne przedmioty, ale najciekawsze spośród nich są lalki. Na wielu z nich rosną pąkle, co sugeruje, że lalki pływały w Zatoce Meksykańskiej od dłuższego czasu.
Psychologowie twierdzą, że jednym z głównych powodów, dla których uważamy te i inne zabawki za „przerażające”, jest to, że sprawiają, iż czujemy się niepewnie. Lęk przed lalkami dotyczy tak wielu osób, że istnieje nawet oficjalna nazwa tego zaburzenia. Pediofobia – to strach przed humanoidalnymi postaciami.
Rezerwat znalazł sposób, by wykorzystać okaleczone lalki do przyciągnięcia uwagi opinii publicznej. Lalki są sprzedawane na corocznych aukcjach, na których zbiera się fundusze środowiskowe. Znaleziono już około 30 takich okaleczonych lalek. Po zamieszczeniu zdjęcia na Facebooku pierwszej znalezionej na plaży lalki, Instytut zaczął zdobywać fanów tych nietypowych gadżetów. Głowę wykupiono za 35 dolarów, a dochód został przekazany na program ochrony żółwi morskich.
Dzięki pomocy rezerwatu Mission-Aransas oraz Teksańskiego Departamentu Parków i Dzikiej Przyrody zebrane dotychczas cenne dane, zostaną wykorzystane do oceny wysiłków podejmowanych w najbliższych latach w celu odbudowy zatoki. Nie ma tego złego!