Polskie kino ma się dobrze. Cannes doceniło "IO" i najnowszy tytuł Agnieszki Smoczyńskiej.
Wczoraj zakończył się festiwal filmowy w Cannes. Gala wręczenia nagród była zaskakująca – jury pod przewodnictwem Vincenta Lindona przyznało dwie statuetki w ramach Nagrody Jury. Jedna z nich trafiła do Jerzego Skolimowskiego.

"IO" to wzruszająca opowieść o niezwykłej przyjaźni. Tytułowym bohaterem filmu Skolimowskiego jest osiołek, występujący w cyrku z młodą artystką Kasandrą. Dziewczyna troskliwie się nim opiekuje, a IO darzy ją bezgraniczną miłością. Los sprawia, że ta sympatyczna dwójka musi się rozdzielić, przynosząc im wiele przeciwności i trudów do pokonania w pojedynkę.

Na festiwalu w Cannes sukces świętowała również Agnieszka Smoczyńska. Wystarczy wpisać frazę „Silent Twins” w wyszukiwarkę i natychmiast zalewa nas masa pochlebnych recenzji krytyków filmowych z całego świata. Anglojęzyczny debiut Agnieszki Smoczyńskiej podbija serca widzów. Dali temu wyraz oklaskując go po canneńskiej premierze aż 6 minut!

„Imponujący i poruszający kawał dobrego rzemiosła” pisze o filmie David Jenkins, amerykański producent i scenarzysta. Peter Bradshaw z „The Guardian” porównuje produkcję do „Niebiańskich istot” Petera Jacksona, a dziennikarze z Cannes pytają, dlaczego film nie startuje w konkursie głównym. Z pewnym zarzutem przychodzi też francuska strona Cinemaniac.fr, na której zaraz po premierze filmu pojawił się taki wpis:
Laureatem Złotej Palmy dla najlepszego filmu, został po raz drugi w swojej karierze Ruben Ostlund doceniony za satyryczny "Triangle of Sadness" .
/tekst __el___a/
.
