80-latki w 80 dni dookoła świata

20-04-20234 min czytania
80-latki w 80 dni dookoła świata
fot. Ellie Hamby/Facebook
Powiedzenie „wiek to tylko liczba” jest już tak zapisane w naszej historii, jak PKIN w panoramie Warszawy. Można mówić, że błahe i brzmi jak slogan z kociej reklamy. Jednak prawdą jest, że często te najprostsze sentencje są najprawdziwsze. Tak też jest i w tym przypadku, a świetnym dowodem jest para osiemdziesięciojednoletnich przyjaciółek z Teksasu.
Ellie Hamby to fotoreporterka, a jej przyjaciółka Sandy Hazelip na co dzień pracuje w szkole. Podróżniczki założyły nawet blog, na którym dokumentowały przebieg swojej wyprawy. Według niego zegar zaczął odliczać 80 dni 11 stycznia bieżącego roku.
Pierwszym przystankiem na trasie była Antarktyda, która stanowi wyzwanie nawet dla bardziej doświadczonych poszukiwaczy przygód. Krytycznym punktem na trasie jest cieśnina Drake’a słynąca z wysokich fal i bycia wiecznie wzburzoną. W rozmowie z CNN amerykański przyznały:
„Przez blisko dwa dni walczyłyśmy z żywiołem, próbując przedostać się przez cieśninę. Momentami modliłyśmy się o przetrwanie. Jednak kiedy zeszłyśmy na ląd, natychmiast o wszystkim zapomniałyśmy. Piękno Antarktydy powala”.
W trakcie trwania ekspedycji „podróżujące babcie” (taki przydomek zagarnęły w mediach społecznościowych) zwiedziły wszystkie kontynenty, podróżując przez 18 państw.
Hazelip podczas wywiadu dla CNN opowiedziała, w jakich okolicznościach obie panie się poznały. Wszystko stało się, gdy w 1999 zmarł jej mąż. Przyznała, że przed śmiercią „zasadził w jej sercu pomysł na podróżowanie w wakacje z ich wnukami.” Wtedy poznała swoją towarzyszkę, która ówcześnie prowadziła wraz z mężem Zambia Medical Mission. Obie panie według opowieści szybko złapały kontakt, a wszystko za sprawą wspólnych pasji. W tym, między innymi, podróżowania. Zbliżyły się do siebie bardziej w 2005 roku, gdy Hamby również została wdową. Hazelip przyznała dziennikarzowi, że pomysł na taką podróż pojawił się już kilka lat, nim skończyły 80 lat.
„Miałyśmy już kilka wspólnych wyjazdów na koniec. Wpadłam więc na pomysł, żeby na osiemdziesiątkę okrążyć świat w 80 dni".
Na stronie relacjonującej wyprawę, możemy przeczytać dedykację dla ich zmarłych mężów. Podróż miała rozpocząć się w 2022, gdy faktycznie przyjaciółki były w weku 80 lat. Jednak Covid wszystko pokrzyżował i zmusił je do przełożenia planów. Jednakże śmieją się i mówią „mamy 81 lat i wciąż jesteśmy na chodzie”.
I tak w ciągu ostatnich trzech miesięcy para podróżowała przez Egipt na wielbłądach, spotkały słonie na Bali, a nawet tańczył w Nepalu. Ten ostatni określają mianem miejsca niekończącej się miłości. Takie wyprawy są sprawdzianem przyjaźni i ludzkich możliwości na wielu płaszczyznach. Najważniejszą chyba jest umiejętność rozmowy, szczególnie gdy zamierza się spędzić z drugą osobą 80 dni.
„Obie jesteśmy niezależne i bardzo uparte, ale byłyśmy w stanie dać sobie przestrzeń, gdy któraś z nas tego potrzebowała. Wiedziałyśmy, że kluczem będzie wzajemny szacunek”, przyznaje Hamby.
Każdy człowiek podczas podróży zwraca uwagę na coś innego i inne rzeczy będzie z niej wspominał. Dla Ellie Hamby byli to ludzie, których spotkała na trasie.
„Miałyśmy wiele widoków zapierających dech w piersiach, ale nam obu najbardziej w pamięci zapadli ludzie, których spotkałyśmy". Przyznała, że wielokrotnie miały problem z dogadaniem się ze względu na barierę językową, ale jak dodała:
„Ludzie wielokrotnie nas pytali, jak dawałyśmy radę, gdy nie mogliśmy zrozumieć się z drugą osobą. Odpowiadałam im zawsze, że uśmiech okazał się najlepszym rozwiązaniem w wielu sytuacjach. Dzięki temu mamy teraz przyjaciół na całym świecie i jesteśmy z nimi w stałym kontakcie.”
Chwaliły się, że zainspirowały inne osoby do robienia rzeczy, do których zabierały się od dłuższego czasu. Przyznały, że jedyne czego się bały to przejażdżka motorem na Bali, z obawy przed wywróceniem się. Hazelip stwierdziła, że 81 lat to „idealny wiek”, by ruszyć w podróż. Całość podsumowała następująco:
„Starzenie się daje człowiekowi pewną mądrość i pomaga podejmować pewne decyzje. I wydaje mi się, że to jest ta zabawna część. Wydaje mi się, że w obecnym wieku potrafię docenić tak wiele i zanurzyć się w nim. Dla mnie był to chyba idealny wiek na taką wyprawę".
tekst: Franciszek Górski
FacebookInstagramTikTokX