Mamy koniec maja, więc wydawałoby się, że lata nadchodzi wielkimi krokami. Pogoda jednak wcale na to nie wskazuje.
Raz pada, raz wieje, raz czasem nieśmiało zaświeci słońce. Mówiąc krótko: obecnej pogodzie nie można ufać. Na szczęście w chłodniejsze dni można schować się pod kocem i sprawdzić, co do zaoferowania mają platformy streamingowe. Można również np. skoczyć do kina, bo w repertuarze dzieje się naprawdę sporo
Netflix – filmy i seriale w maju
Maj na Netflixie jest naprawdę mocny, a subskrybenci zdecydowanie mają w czym wybierać. Wybór jest tak duży, że trudno stwierdzić, co jest najgorętszą premierą tego miesiąca. Serial komediowo-dramatyczny z Tiną Fey i Stevem Carellem, rapowe show z Netflixa z Bedoesem czy może miniserial z Julianne Moore, będący wdzięczną satyrą na bogaczy?
To oczywiście nie wszystko. Ciekawą pozycją jest być np. film „Babcie” (9 maja) – po stracie matki mechanik otwiera włoską knajpę, w której gotują miejscowe babcie. Równie intrygująco zapowiada się serial „Dept Q” od reżysera „Gambitu królowej”. Matthew Goode wciela się w nim aroganckiego, lecz genialnego policjanta z Edynburga, który kieruje jednostką ds. nierozwiązanych przestępstw. Do dyspozycji widzów będzie też kilka nowych tytułów na licencji, w tym m.in. „Pearl”, „Diuna: Część 2” czy „Wredne dziewczyny”, czyli uwielbiana komedia z Lindsay Lohan oraz Rachel McAdams.
Poniżej znajdziecie zestawienie 8 nowości na Netflixie, które naszym zdaniem warto obejrzeć w maju:
Nowy serial Netflixa to współczesna interpretacja filmu Alany Aldy (1981) o tym samym tytule. Pierwsze skrzypce gra śmietanka komediowa, czyli Tina Fey („Saturday Night Live”) oraz Steve Carell („The Office”). Oprócz nich w obsadzie znajdują się m.in. Colman Domingo, Will Forte, Kerri Kenney oraz Marco Calvani. Wieloletnia przyjaźń trzech małżeństw zostaje poddana próbie, gdy jedno z nich się rozwodzi, co utrudnia kontynuację tradycji wspólnych weekendów raz na kwartał.
