Serialowa klęska urodzaju trwa w najlepsze. Platformy streamingowe wypuszczają co miesiąc dziesiątki nowych pozycji, w sporej części nie najwyższej jakości, jak to przy taśmowej produkcji rozrywki bywa. A może warto się zatrzymać i pochylić nad serialami nie najnowszymi, ale godnymi uwagi z wielu względów, nagradzanymi na świecie, a przy tym mało znanymi w Polsce? Wybraliśmy kilka takich typów, które z różnych przyczyn nie zdobyły u nas rozgłosu, a powinny i warto o nich przypomnieć.
W naszym zestawieniu znajdują się wyłącznie propozycje, które można obejrzeć legalnie na platformach streamingowych dostępnych w Polsce, przede wszystkim w HBO GO i Amazon Prime Video. Wybór jest dość losowy, sercem dyktowany.
To bez wątpienia jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Szeroko dyskutowany na świecie, u nas raczej mało znany (a jest dostępny z polskimi napisami na Prime Video). Phoebe Mary Waller-Bridge, twórczyni głośnej "Obsesji Eve", jako prawdziwy człowiek-instytucja, wyreżyserowała wszystkie odcinki "Fleabag" i zagrała główną, tytułową rolę. I zrobiła to koncertowo. To tragikomiczna historia mieszkającej w Londynie trzydziestolatki uzależnionej od seksu, zagubionej życiowo, mierzącej się traumą po śmierci największej przyjaciółki. W ramionach wielu mężczyzn i kolejnymi szalonymi wyczynami próbuje stłumić w sobie gorycz i poczucie pustki. Robi to z wdziękiem i humorem, zwracając się bezpośrednio do widza (w tym serialu, będącym adatacją teatralnego monodramu Waller-Bridge, zburzona jest czwarta ściana, czyli umowna granica między aktorem a widownią). We "Fleabag" występują też m.in. Olivia Colman czy Andrew Scott. [KO]


