/tekst: Ola Krawczyk/
W tym roku jeden z najważniejszych festiwali muzycznych miał obchodzić swoje 50. urodziny. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem wydarzenia, organizatorzy festiwalu poinformowali, że z powodu „serii niespodziewanych zdarzeń”, zostanie on odwołany.
Tak naprawdę już od dłuższego czasu media na całym świecie donosiły o problemach finansowych festiwalu. Jakby tego było mało, błędnie oszacowano liczbę uczestników. To spowodowało, że wnioski o organizację festiwalu zostały odrzucone w trzech różnych miastach stanu Nowy Jork.
Tegoroczny Woodstock miał być pewnego rodzaju mostem pokoleniowym - obok Miley Cyrus, The Black Keys i Jaya-Z mieli wystąpić m.in. Carlos Santana czy David Crosby. Po kolejnej zmianie lokalizacji gwiazdy zaczęły odwoływać swoje występy, a inwestorzy i partnerzy rezygnować ze współpracy.
Kilka dni temu agencja marketingowa, która zajmowała się imprezą, Dentsu Aegis Network, ogłosiła, że w tym roku festiwal się nie odbędzie, bo „nie jest warty dobrego imienia Woodstocku”. Spotkało się to z ostrą reakcją Michaela Langa, producenta tegorocznej imprezy i współzałożyciela pierwszej, legendarnej edycji.
Zaledwie wczoraj wydał jednak oświadczenie o oficjalnym odwołaniu festiwalu. Ponadto Greg Peck, dyrektor Woodstock 50 potwierdził, że zostali zmuszeni do podjęcia do decyzji rezygnacji z powodu sporu z partnerem finansowym i późniejszym postępowaniem sądowym w sprawie lokalizacji.
Pierwszy Woodstock Festival odbył się w 1969 roku na farmie w Bethel w stanie Nowy Jork, a jego hasłem przewodnim było „miłość, pokój i szczęście”. Chociaż nie miał wsparcia medialnego, a jego organizatorzy liczyli na zaledwie na 50 tys. osób, udział wzięło ponad 400. tys osób. Festiwal stał się symbolem dzieci-kwiatów, kolebką społecznej wolności i ikoną dla świata muzyki. Wystąpili na nim m.in. Jimi Hendrix, Janis Joplin, Santana, Jefferson Airplane, czy The Who. Magazyn „Rolling Stone” uznał festiwal za jedno z 50 wydarzeń, które zmieniły historię rock&rolla.
Bilety na festiwal Woodstock 50 nigdy nie trafiły do sprzedaży, a artyści, którzy dostali już swoją gażę, zadeklarowali się oddać 10% tej sumy organizacji charytatywnej HeadCount.


