FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Moda

150 lat Levi’s 501®! Nie ma chyba osoby, która nie posiada historii związanej z kultowym modelem

03-04-2023
150 lat Levi’s 501®! Nie ma chyba osoby, która nie posiada historii związanej z kultowym modelem
150 lat Levi’s 501®! Nie ma chyba osoby, która nie posiada historii związanej z kultowym modelem
mat. prasowe Levi's

Levi’s 501® – kultowe spodnie noszone przez największe osobowości świata mody, kina, muzyki i nie tylko. Ich fenomen trwa już sto pięćdziesiąt lat i nie traci na aktualności. Wystarczy wspomnieć, że archiwalne zdjęcia Jamesa Deana, Winony Ryder czy Julii Roberts stale krążą po sieci jako inspiracja do codziennych stylizacji.

Popkulturowy etap w historii Levi’s 501® rozpoczął się, gdy Marlon Brando wystąpił w kultowych dżinsach w filmie „The Wild One” z 1953 roku. W latach sześćdziesiątych nosiły je już wszystkie możliwe subkultury – uczestnicy festiwalu Woodstock, członkowie ruchu praw obywatelskich i protestów w Wietnamie, a także Modsi i Rockersi z Wielkiej Brytanii. Kultowe pięćsetjedynki pojawiały się w filmach i na okładkach płyt, chociażby u Boba Dylana. Stały się synonimem młodości i kontrkultury do tego stopnia, że w niektórych szkołach zakazano noszenia „blue jeans”. To sprawiło, że nastolatkowie jeszcze bardziej je pokochali.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Levi’s 501® stały się produktem na skalę globalną. Nosili je młodsi, starsi, miłośnicy rock’n’rolla i casualowej klasyki. To spodnie, które nie mają wieku. Poprosiliśmy o podzielenie się swoimi historiami związanymi z legendarnym modelem także kilka innych osób. A jakie są wasze?

Mikołaj Komar

Cóż to był za szał, kiedy w stolicy otworzył się pierwszy salon Levi’s, sklepu o statusie kultowego już w czasachmojej podstawówki. Wieść o nim ciągnęła się od miesięcy, więc my, nastoletni wannabe’s, sterczeliśmy przed wejściem na długo przed premierowym naciśnięciem klamki. W kolejce zmieniał mnie mój tata i kilkoroznajomych, a trwało to od wczesnych godzin porannych aż do wieczora. Było warto, bo oto niespełna trzynastoletni ja na trwałe przyodziałem wymarzone, legendarne „pięćsetjedynki” wraz z kurtka truckerką – wszystko w ikonicznym jasnoniebieskim kolorze. Tym samym stałem się częścią tego kolorowego świata i poczułem, że przyszły nowe postpeweksowskie czasy (Pewex – sklepy dewizowe za czasów komuny). W efekcieten komplecik stał się moją nieodłączną częścią mojego image’u na następne miesiące… Niczym kurtka Nicolasa Cage’a z „Dzikości serca” – symbol mojej indywidualności i wiary w wolność jednostki.

@mikolajkomar

Michelle Brustad

Z Levi’s 501® zapoznał mnie dziadek i, chcąc nie chcąc, w moich wspomnieniach ten model zawsze będzie kojarzył mi się z nim. Uważam, że był najbardziej cool osobą na świecie, nie tylko z charakteru, ale także pod względem mody, która stanowiła dla niego sposób wyrażania siebie. To z nim kupiłam swój pierwszy model 501® na wakacjach w Norwegii. Pamiętam, jak wybieraliśmy rozmiar w sklepie i poczułam, że jestem na drodze do bycia równie super, co mój dziadek. Brakowało mi tylko jego odjechanych dziar i denimowej kurtki. Wiele lat i kilka skoków rozmiarów później każdy model 501® przypomina mi magiczne lato spędzone przy hektolitrach Villa Farris nad norweskim fiordem, z nową parą dżinsów, których nie zdejmowałam przez cały wyjazd. Każda następna para 501® to powrót do zapachu kamienistej plaży i godzin spędzonych na rozmowach z moim dziadkiem.

@bru__stad

Łukasz Dziewic

Pamiętam, gdy jako dzieciak dostałem od rodziców swoje 501®. Dbałem o nie i uważałem, aby nic im się nie stało, szczególnie że bardzo często je nosiłem. Z kumplami z podwórka mieliśmy taką zabawę w ganianego na rowerach, coś jak policjanci i złodzieje, tylko w wersji GTA. Podczas jednej z gonitw nie wyrobiłem się na zakręcie i zaliczyłem glebę. Nie dość, że rozwaliłem nogę, to i w spodniach zrobiła się dziura na kolanie. Po powrocie do domu przez kilka dni ukrywałem to zdarzenie, ale w końcu rodzice się dowiedzieli. Dostałem reprymendę i szlaban na rower. Szczęśliwie dla spodni i dla mnie mama przerobiła je na krótkie spodenki, które nadal noszę.

@lukaszdziewic

Karolina Stanisławczyk

Jeszcze długo przed pojawieniem się mody vintage w swojej szafie miałam Levi's 501®. Pewnego dnia, gdy nie miałam pomysłu na outfit, zaczęłam szperać w szafie taty z nadzieją na znalezienie czegoś, co mnie zainspiruje. Pojawiły się one, 501®, jak się okazało, trochę za duże na mnie. Jednak tak bardzo wpadły mi w oko, że nie potrafiłam po prostu się poddać. Wybrałam się do krawcowej i przerobiłam je na swój rozmiar. Wciąż je noszę, są jednymi z moich ulubionych dżinsów, mają super materiał i kolor. To świetna baza do każdej stylizacji. Zakochałam się w nich od momentu, kiedy tata pokazał mi swoje zdjęcia młodości. Najbardziej zapamiętałam to, gdzie tańczy w nich z moją mamą na dyskotece, wyglądało to, jakby grali główne role w „Dirty Dancing”. Tata opowiadał, że śpiewał mamie wtedy ich ulubioną piosenkę Phila Collinsa „Another Day In Paradise”. Wszyscy w rodzinie wiedzą, że tata nie potrafi śpiewać. Już później nikt nie usłyszał jego głosu. Ta historia wydała mi się bardzo śmieszna, ale też romantyczna. Poczułam, że te spodnie mają duszę!

@karolina_stanislawczyk

Klaudia Zając

Moja przygoda z Levi’s 501® zaczęła się na długo przed tym, jak kupiłam swoją pierwszą parę. Zawsze chciałam, żeby ta pierwsza była wyjątkowa, prawdziwa vintage zdobycz, takie trofeum w mojej szafie, a jednoczenie część garderoby, po którą będę sięgać prawie każdego dnia. Po długim pobycie w Paryżu, gdzie ten model dżinsów widziałam na ulicach dosłownie w każdej możliwej stylizacji – od casual, przez effortless chic, po evening glam, wiedziałam, że czas znaleźć własną parę. Zależało mi, aby były oversize, wybrałam model w jasnoniebieskim kolorze i jakie było moje zaskoczenie, kiedy przymierzyłam i okazały się… skrojone idealnie na mnie! Musiałam źle się zmierzyć, ale nie jestem zła, bo przypadkiem znalazłam swoją go-to parę dżinsów. A swój krój oversize znalazłam bardzo szybko i to w mojej ulubionej czerni, więc powoli moja kolekcja 501® się rozrasta.

@claudiazajqc

Materiał powstał we współpracy z marką Levi’s.

FacebookInstagramTikTokX