Natalia Przybysz razem z siostrą Pauliną jako duet Sistars szturmem wzięły niegdyś polską scenę muzyczną, gdy ta bardzo potrzebowała nowych gwiazd. Dziewczyny rozkochały słuchaczy w swoich soulowych rytmach, a kolegów z branży zaintrygowały hip-hopowym zacięciem. Z czasem jednak każda zaczęła poszukiwać swojego własnego brzmienia i głosu. Natalia zwróciła się ku historii polskiej i światowej muzyki, wyjechała do Londynu i naładowana nową energią wróciła, by nagrać doskonale przyjęty anglojęzyczny album "Maupka Comes Home" oraz "Gram duszy". Później przyszedł czas na "Kozmic Blues: Tribute to Janis Joplin". W zeszłym roku artystka wypuściła nowy album zatytułowany "Jak malować ogień". Postanowiliśmy zapytać, jak wyglądała droga artystki, gdyby miała przełożyć ją na konkretne utwory mające wpływ na jej życie.
Sprawdźcie playlistę:
- Pamiętam ją lekko i ciepło jak przez mgłę, jako najwcześniejszą piosenkę śpiewaną przez moją mamę przy akompaniamencie mojego taty. Mogłam mieć około 3 lat. Wiem, że rodzice nagrywali się na magnetofon z kasetami, a potem odsłuchiwaliśmy tego wspólnie wiele razy. W tle słychać mnie i Paulinę bawiące się w coś chyba związanego z akrobacją - mówi Natalia.


