Zimowy przestój powoli dobiega końca i widać już pierwsze przebłyski wiosny. Również w marcowych premierach Netflixa, których jest całkiem sporo. Nic dziwnego, w końcu uczniowie wrócili do szkół po feriach, a studenci rozpoczynają drugi semestr. Urozmaiceniem nużącej codzienności może okazać się znakomita porcja nowości od Netflixa.
Duże powroty
Na ekrany wracają przede wszystkim znane i lubiane seriale jak choćby hiszpańska "Szkoła dla elity", w której uczniowie zmierzą się z kolejną tajemniczą śmiercią. Nieco lżejszą propozycją jest komediowy"On the Block", o grupie nastolatków dorastających w niebezpiecznej dzielnicy. Z trzecim sezonem powróci także "Ozark", przedstawiający losy rodziny próbującej spłacić dług zaciągnięty u kartelu narkotykowego.
Fanów dokumentów może natomiast ucieszyć powrót drugiego sezonu "Brudnej forsy", obnażającego malwersacje i przekręty finansowe ze świata biznesu i polityki.
Elektryzujące nowości
Ciekawą pozycją jest brazylijska wersja "The Circle". Reality show od początku wywołuje duże zainteresowanie ze względu na kontrowersyjną formę, kojarzącą się z "Czarnym Lustrem". Świetnie zapowiada się ponadto serial "Dare Me" opowiadający o losach drużyny cheerleaderek. Według wielu internautów estetycznie przypomina "Euforię".
Jak sytuacja wygląda w przypadku filmów? W "Śledztwie Spensera" Mark Wahlberg wciela się w byłego policjanta na tropie zabójców swoich kolegów i międzynarodowej afery. Ciekawostką jest, że w produkcji pojawia się Post Malone. Najlepiej jednak zapowiadają się jednak "Zaginione dziewczyny z" Amy Ryan w roli zdesperowanej matki, która podczas poszukiwań córki odkrywa, że niewyjaśnionych spraw zaginionych dziewczyn jest dużo więcej. Coś dla siebie znajdą również fani wyścigów gokartów oraz kultowej "Casablanki".
Zobaczcie 10 najciekawszych premier Netflixa w marcu:
Reality show, które okazało się hitem Netflixa. Nic dziwnego, w końcu każdego dnia budujemy w social mediach swoją tożsamość. To samo robią uczestnicy "The Circle", którzy muszą tak wykreować swój wirtualny obraz, aby pozostali go polubili. Osoby biorący udział w programie nie widzą się, komunikując wyłącznie przez aplikację The Circle. Sęk w tym, że każdy z nich może być kim zechce. Przykładowo w amerykańskiej wersji Seaburn podawał się ze... swoją dziewczynę. Mogą pokazać swoją prawdziwą twarz lub kogoś udawać, zależy to wyłącznie od nich samych. Wszelkie skojarzenia z "Czarnym lustrem" są jak najbardziej słuszne, a już wkrótce zadebiutuje brazlijska odsłona programu, którego konwencja jest gwarantem dobrej zabawy.


